Unia Europejska budzi nadzieje, ale i obawy

Radosław Górecki
opublikowano: 2003-06-03 00:00

Polscy przedsiębiorcy działający na rynku nieruchomości nie kryją obaw związanych z Unią Europejską.

Polskie Stowarzyszenie Doradców Rynku Nieruchomości zorganizowało pod patronatem Polskiej Fundacji imienia Roberta Schumana konferencję „Polskie Nieruchomości w Unii Europejskiej — lęki i nadzieje”. Przedstawiciele profesji związanych z obsługą rynku nieruchomości — rzeczoznawcy, zarządcy i pośrednicy — debatując nad swoim miejscem w Unii Europejskiej nie kryli obaw dotyczących akcesji.

Uczestnicy konferencji wysłuchali kilku wystąpień. Wśród prelegentów nie zabrakło gości zagranicznych.

Angus McIntosh, partner i szef departamentu badań rynkowych King Sturge w Londynie, jest optymistą. Jego zdaniem, po przystąpieniu Polski do UE rynek nieruchomości w dalszym ciągu będzie się rozwijał. Nie należy się jednak spodziewać rewolucyjnych zmian.

— Stopniowo wzrastać będzie zapotrzebowanie na nowe powierzchnie biurowe, a co za tym idzie na usługi pośredników — uważa Angus McIntosh.

Krzysztof Grzesik, szef King Sturge w Polsce, zauważa, że korzyści wynikające z przystąpienia Polski do UE zostały już w pewnym sensie skonsumowane przez zagraniczne fundusze inwestycyjne.

— Rynek inwestycyjny rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Inwestorów przyciągają wciąż wysokie stopy zwrotu z inwestycji w nieruchomości. Po przystąpieniu do UE stopy te pójdą w dół i zbliżą się do tych europejskich. A to będzie się wiązało ze wzrostem wartości nieruchomości — mówi Krzysztof Grzesik.

Nie zabrakło także głosów mogących budzić wśród zawodów związanych z rynkiem nieruchomości niepokój. O zagrożeniach wynikających z przystąpienia do UE mówił między innymi Darren Battle, dyrektor zarządzający Jones Lang LaSalle w Polsce. Jego zdaniem, wyzwaniem dla osób działających na polskim rynku nieruchomości będzie opanowanie zmieniających się przepisów i dostosowywanie się do obowiązujących w UE standardów zawodowych. Darren Battle uważa, że przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego nie zależy od samego przystąpienia do struktur europejskich.

— Poprawa finansów państwa i wzrost tempa rozwoju możliwy będzie, jeśli przyczynią się do tego odpowiednie działania rządu i instytucji państwowych. Jeśli ich działania zawiodą, to myślę, że można spodziewać się cięć w wydatkach budżetowych, dewaluacji złotego a nawet wzrostu bezrobocia — straszył Darrenn Battle.

Nie da się ukryć, że polscy pośrednicy obawiają się konkurencji zachodnich firm.

Podczas konferencji podniosły się nawet głosy, że międzynarodowe firmy obsługujące rynek nieruchomości już opanowały lwią jego część. Mocne słowa padły z ust Zbigniewa Kubińskiego, prezydenta Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, który stwierdził, że obawia się iż polscy pośrednicy będą zmuszeni pracować w zachodnich firmach, zarządzanych przez specjalistów z zachodu.

Po części obawy te rozwiał Darren Battle, wyjaśniając, że większość kadry menedżerskiej w Jones Lang LaSalle to Polacy.

— Poza tym tendencja jest taka, aby w miarę rozwoju rynku wycofywać z Polski kadrę zagraniczną. Więc to raczej ja mogę się obawiać, że stracę pracę — żartował Darren Battle.