Także wtedy, gdy mnóstwo problemów budżetowych i często bardzo trudnych decyzji, na co przeznaczyć pieniądz publiczny, kultura musi być postrzegana jako wieloletnia inwestycja w „kapitał społeczny”. Opłacalna i niezbędna.
Mówi się, że kultura to jeden z niewielu sektorów bez związku z gospodarką i że jej finansowanie ze środków publicznych jest nieefektywne. Pomyłka. Na pytanie o to, co tak naprawdę dla kultury najważniejsze, co przesądzi o przyszłym jej kształcie, można odpowiedzieć, że wzrost gospodarczy.
Ekonomia wkroczyła już w każdą dziedzinę kultury. Ważną funkcją państwa jest bowiem — nawet w czasach prosperity — mecenat nad kulturą. To państwo, mając na uwadze strategię polityki kulturalnej, może utrzymać jej ciągłość i nie dopuścić do straty dziedzictwa kulturowego. Sektor komercyjny podlega bowiem zbyt gwałtownym wahaniom — m.in. w skali i charakterze zaangażowania w finansowanie kultury (choćby ze względu na zmienną politykę marketingową).
Tylko państwo posiada skuteczne i długoterminowe narzędzia, by uczynić z kultury system identyfikacji i promocji na arenie międzynarodowej. Na pewno da się usprawnić zarządzanie publicznymi instytucjami kultury, lepiej wesprzeć samorząd w realizowaniu publicznych zadań w tej sferze, a przede wszystkim — poszukać innych niż budżetowe źródeł wspierania kultury. Jednym z takich źródeł staną się — już od tego roku — fundusze strukturalne.
Potrzeby
Od dłuższego czasu dyskutuje się o zaangażowaniu osób prywatnych i firm w finansowanie kultury. Lecz ciągle jeszcze, niestety, jesteśmy raczej gospodarką rozwijającą się niż rozwiniętą. A potrzeby w sferze kultury pozostają olbrzymie.
Polska poniosła — niewyobrażalne dla wielu państw europejskich — straty w czasie II wojny światowej: jak szacują specjaliści, przepadło ponad 70 procent materialnego dziedzictwa kultury. To, co zostało, jest często w tragicznym stanie, gdyż lata Polski Ludowej również nie były najlepszym okresem dla dziedzictwa kulturowego. Zabytkowe pałace zamieniono w PGR-y, wiele obiektów rozebrano, w zabytkowych kościołach i synagogach urządzano magazyny. Prócz godnej podziwu odbudowy zabytkowej części Warszawy, w wielu miastach Polski dewastowano zabytkowe stare miasta, czyniąc z nich najbardziej zapuszczone i brzydkie dzielnice.
W takim oto świetle należy postrzegać zobowiązanie do naprawy zniszczeń — obowiązek, który musimy przyjąć na siebie w wolnej Polsce. To także inwestowanie w talent — często wieloletnie — i kosztowny rozwój warsztatu twórczego artysty. Dobra wola prywatnych przedsiębiorców, nie poparta wydatkami z budżetu państwa i samorządów, nie rozwiąże wszystkich problemów. Inwestowanie takie obarczone jest ekonomicznym ryzykiem, które niewiele osób w Polsce gotowych jest ponieść.
Strategia
Wielu twórców skarży się na brak czytelnej polityki kulturalnej państwa.
Istotnie, to poważny problem zarządzania w sferze kultury. I nie chodzi tylko o politykę kulturalną, ale o konkretny, długookresowy plan działań. Dziś właśnie jest sposobny moment, by przejść z zarządzania operacyjnego na strategiczne. Wymaga od nas tego także integracja z Unią Europejską — i podstawowa zasada wspólnoty programowania wydatków: dla każdego wieloletniego budżetu przygotowuje się strategię wykorzystania środków, określającą bardzo dokładnie nie tylko cele, ale także sposoby ich osiągania.
Przygotowując się do nowej europejskiej rzeczywistości, minister kultury zlecił zespołowi ekspertów uniwersyteckich kompleksowe badania sektora kultury. Na ich podstawie sformułowano bardzo szczegółową diagnozę stanu kultury w Polsce. A potem, przy współpracy z wybitnymi przedstawicielami środowisk kultury, określono najważniejsze sfery kultury, które należy szczególnie wspierać w najbliższych latach. Wyznaczono cel strategiczny oraz główne wyzwania dla każdego z tych obszarów.
Biorąc pod uwagę budżet ministra kultury, dostępne dla kultury fundusze strukturalne oraz możliwe w przyszłości nowe instrumenty finansowe, Ministerstwo Kultury przygotowało dokument o nazwie Strategia Rozwoju Kultury w Regionach na lata 2004-2013. Regionalne podejście wynika z dwóch powodów: po pierwsze — ze zróżnicowania regionalnego w dostępie mieszkańców do podstawowych instytucji, usług i dóbr kultury, po drugie — to właśnie regiony są docelowym obszarem polityk rozwojowych Unii Europejskiej.
Przyjęty w strategii okres wpisuje się w obecny i najbliższy czas programowania budżetu Unii Europejskiej — a tym samym obecny i następny Narodowy Plan Rozwoju dla Polski. Przyjęcie i wprowadzanie tej strategii wydaje się także szansą przeciwdziałania niestabilnej sytuacji politycznej w Polsce, w tym również zbyt częstym zmianom bieżącej polityki kulturalnej.
Korzyści
Jakie korzyści dla twórców, instytucji kultury, ale i każdego z nas niesie strategia?
Po raz pierwszy opracowano tak szczegółową diagnozę stanu kultury w Polsce. Da się — w większym niż dotychczas stopniu — zmierzyć efekty materialne kultury. Okazało się, że sfera kultury i jej przemysłów przynosi w Polsce prawie 4,5 proc. PKB; zaznacza się zresztą tendencja rosnąca. Diagnoza uwypukliła, dotąd być może niejasny, wkład kultury w rozwój gospodarczy Polski.
Ale pokazała też niedowład ekonomiczny i organizacyjny w wielu obszarach kultury, wyznaczając dziedziny, wymagające efektywnych, często wieloletnich i kosztownych przedsięwzięć. Zgodnie z metodologią, nadano tym działaniom logiczną kolejność, przyporządkowując im odpowiednie instytucje, określając dla nich plan finansowy, wskazując potencjalne źródła finansowania w najbliższych latach (uwzględniając środki UE), a także wyznaczając metody monitorowania efektów tych działań. Tak powstało pięć Narodowych Programów Kultury — głównych, obok inicjatywy legislacyjnej ministra kultury, instrumentów realizacji strategii.
Realizacja strategii przyniesie twórcom stabilizację, możliwość twórczego rozwoju, skuteczniejsze narzędzia promocji twórczości. Instytucjom kultury da zaś możliwość rozbudowy i modernizacji infrastruktury, wyposaży je w narzędzia „społeczeństwa informacyjnego”, możliwość wieloletniego budżetowania oraz dalsze usamodzielnienie i niezależność od bieżącej polityki dyrektorów tych placówek. Strategia wreszcie podniesie jakość usług kulturalnych i zwiększenie ich — także ekonomicznej — dostępności dla wszystkich Polaków.
Programy
Problem polskiej kultury to nie tylko niewystarczający poziom nakładów publicznych, choć wydatki publiczne na kulturę per capita w Polsce są najniższe wśród wszystkich państw wchodzących do UE i wynoszą 24 euro (we Francji na przykład to ponad 190 euro). Chodzi również o doraźne programowanie wydatków oraz brak kompleksowej ekonomicznej i społecznej oceny efektów pożytkowania pieniędzy.
Dlatego tak ważne jest celowe i poddane publicznej kontroli wydatkowanie funduszy; stąd programowanie wydatków. Dodatkowo dostępne dla kultury staną się fundusze strukturalne i inne środki z budżetu Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Ich właściwe wykorzystanie stanie się warunkiem koniecznym dla przyznania kulturze pieniędzy z tych źródeł w następnym okresie programowania, a więc od 2007 r. Będziemy musieli wykazać, iż nie zmarnowaliśmy powierzonych nam środków europejskiego podatnika. I szczegółowo wykazać efekty społeczno-gospodarcze, osiągnięte dzięki współfinansowaniu inwestycji z funduszy strukturalnych, w tym również inwestycji w sferze kultury.
W ramach Strategii Rozwoju Kultury w Regionach wyodrębniono narodowe programy kultury (NPK). To: Narodowy Program Kultury „Ochrona zabytków i dziedzictwa kulturowego”, NPK „Promocja czytelnictwa i rozwój sektora książki”, NPK „Rozwój instytucji artystycznych”, NPK „Wspieranie debiutów i rozwoju szkół artystycznych — Maestria”, NPK „Wspieranie sztuki współczesnej — Znaki Czasu”.
Podobnie jak sektorowe programy operacyjne dla Narodowego Planu Rozwoju — są one podstawowymi narzędziami realizacji przyjętej strategii.
Dodatek: "Unia dla kultury"
Opracowanie: Ministerstwo Kultury
Autorzy: dr Monika Smoleń, pełnomocnik ministra kultury ds. Narodowych Programów Kultury, Agnieszka Odorowicz, pełnomocnik ministra kultury ds. Funduszy Strukturalnych, Tadeusz Zielniewicz, koordynator programu „Trakt Królewski”
