Unia sięga po REACH

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-12-14 00:00

Kraje UE zawarły porozumienie w sprawie chemicznego pakietu. Teraz wszystko w rękach Parlamentu Europejskiego.

Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. W listopadzie chemiczny pakiet REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals) przeszedł pomyślnie pierwsze czytanie w Parlamencie Europejskim (PE).

Na początku grudnia zaakceptowali go unijni ministrowie środowiska skupieni w radzie ds. konkurencyjności, a wczoraj uczynili to szefowie resortów gospodarki.

Teraz przepisy regulujące produkcję, import i rejestrację chemikaliów trafią w połowie lutego do drugiego czytania w PE i niewykluczone, że ulegną pewnej modyfikacji.

Kością niezgody jest zaproponowany przez PE obowiązek zastępowania najbardziej niebezpiecznych substancji mniej szkodliwymi odpowiednikami. Ministrowie gospodarki uznali jednak, że przepis jest zbyt restrykcyjny, więc zastępowanie substancji niebezpiecznych będzie tylko zalecane.

Za zbędne uznano też ograniczenie do 5 lat ważności zezwoleń na produkowanie lub importowanie substancji najwyższego ryzyka. W drugim czytaniu odejście od poprawek ministrów może się okazać trudne, będzie bowiem wymagało bezwzględnej większości głosów. Polska, podobnie jak Niemcy i Irlandia, nie jest do końca zadowolona z porozumienia, ale przyłączyła się do kompromisu.

— Nie mieliśmy żadnych szans, by uzyskać większość blokującą. Liczę na to, że w dalszej procedurze uściślone zostaną przepisy znoszące obowiązek zastępowania substancji szkodliwych — podkreśla Piotr Woźniak, minister gospodarki.

Pakiet ma wejść w życie w 2007 r. Według szacunków Komisji Europejskiej może kosztować branżę chemiczną nawet 2,3 mld EUR w ciągu 11 lat. Jeśli wziąć pod uwagę wszystkie kooperujące z sektorem chemicznym branże (samochody, elektronika, tekstylia) — koszt wdrożenia pakietu może wynieść nawet 5,2 mld EUR.

Wstępne szacunki dotyczące obciążeń spółek z polskiej branży chemicznej wahają się między 280 mln EUR a nawet 450 mln EUR.