Unijne prawo wykolei kolej

Zbyt późne wdrożenie rozporządzeń Komisji Europejskiej może utrudnić firmom kolejowym zdobywanie dokumentów pozwalających bezpiecznie świadczyć usługi

Już niemal dwa lata minęły od uchwalenia w Brukseli rozporządzenia 402, dotyczącego oceny bezpieczeństwa i ryzyka. Przepisy — istotne dla rynku kolejowego — zaczną obowiązywać już 21 maja 2015 r. Problem w tym, że polskie instytucje kolejowe ich nie spełniają, czego efektem mogą być rynkowe zawirowania.

— Zgodnie z nowymi przepisami, takie podmioty jak Instytut Kolejnictwa, aby wydawać dokumenty dotyczące oceny i wyceny ryzyka oraz bezpieczeństwa, muszą mieć akredytację Polskiego Centrum Akredytacji [PCA — red.]. Jej uzyskanie może potrwać kilka miesięcy, raczej nie krócej niż pół roku — mówi Andrzej Massel, zastępca dyrektora Instytutu Kolejnictwa.

Będą kłopoty

Raporty z oceny ryzyka są istotne dla firm kolejowych, które kupują lub modernizują tabor oraz sieć, rozszerzają działalność, wprowadzają na rynek nowe systemy zarządzania ruchem albo modyfikują już funkcjonujące oraz dla przewoźników zamierzających wprowadzić zmiany do certyfikatów bezpieczeństwa.

— Wielu przewoźnikom w 2015 r. kończy się ważność certyfikatów bezpieczeństwa, wydawanych przez Urząd Transportu Kolejowego na 5 lat. Jeśli przy okazji przedłużenia będą musieli wprowadzić do nich zmiany, muszą przedstawić dokumenty z oceny ryzyka wystawione przez niezależną, akredytowaną instytucję. Problem w tym, że przez kilka miesięcy może takich nie być — uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

— To może spowodować perturbacje na rynku kolejowym — przyznaje Andrzej Massel.

Bez certyfikatów bezpieczeństwa nie wolno jeździć po polskich torach. Wielu przewoźników zapowiada więc, że zmian wprowadzać nie będzie, przedłużą jedynie ważność obowiązujących dokumentów. Nie wszyscy są jednak optymistami.

— Ponad 90 proc. przewoźników kolejowych odnawiać będzie w tym roku ważność certyfikatów bezpieczeństwa, brak lub znikoma ilość akredytowanych instytucji może powodować problemy. Sytuację ratuje fakt, iż u części przewoźników termin wygaśnięcia certyfikatów upływa w drugiej połowie roku, co pozwala przypuszczać, iż do tego momentu na rynku pojawią się instytucje mające uprawnienia — twierdzi Andrzej Wyszyński, kierownik komunikacji DB Schenker Rail Polska.

W brak zmian w certyfikatach nie wierzą też audytorzy.

— Certyfikaty zostały wydane 5 lat temu i niewielkie jest prawdopodobieństwo, że w tym okresie nic się u przewoźników nie zmieniło. Jeśli wprowadzali istotne zmiany, takie jak zakup taboru, zmiany zakresu działalności czy systemu bezpieczeństwa, muszą przedstawić niezależną ocenę ryzyka — uważa jeden z audytorów. Walkę z czasem toczą także dostawcy systemów zarządzania ruchem.

— Staramy się o dokumenty z Instytutu Kolejnictwa dotyczące oceny ryzyka i bezpieczeństwa naszego systemu i mamy nadzieję, że zdążymy przed 21 maja — mówi jeden z przedstawicieli dostawców systemów kolejowych.

Na ostatnią chwilę

Andrzej Massel informuje, że podmioty takie jak Instytut Kolejnictwa dopiero przygotowują się do składania wniosków, bo bardzo długo musiały czekać, aż PCA określi wymagania, jakie trzeba spełnić, by dostać akredytację. Na stronie centrum ukazały się, wraz z formularzem wniosku, dopiero 13 marca. Przedstawiciele rynku kolejowego uważają, że przygotowania trwały długo, bo PCA broniło się przed koniecznością uruchamiania kosztownej procedury akredytacyjnej dla nielicznych instytucji oceniających kwestie bezpieczeństwa i ryzyka w branży kolejowej. Krzysztof Woźniak, kierownik działu akredytacji jednostek certyfikujących i inspekcyjnych w PCA twierdzi, że już rok temu centrum apelowało, by instytucje kolejowe we własnych strukturach tworzyły tzw. akredytowane jednostki inspekcyjne.

Dzięki temu nie musiałyby teraz przeprowadzać pełnej procedury akredytacyjnej, ale jedynie jej rozszerzenie i decyzje zapadałyby znacznie szybciej. Obecnie do PCA, wpłynęły dwa wnioski akredytacyjne. Krzysztof Woźniak podkreśla, że na rozpatrzenie każdego z nich centrum ma 12 miesięcy, ale jego pracownicy postarają się przyśpieszyć wydawanie decyzji. Firmy kolejowe mają nadzieję, że kilka działających na rynku instytucji ma akredytowane jednostki, więc może uda im się zdobyć akredytację za 2-4 miesiące. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Unijne prawo wykolei kolej