Unijni beneficjenci kontra płatnicy netto

opublikowano: 02-02-2020, 22:05

Brexit niby się dopełnił, ale tak naprawdę Unia Europejska dopiero wchodzi na strome negocjacyjne schody umowy ze Zjednoczonym Królestwem, regulującej pożycie rozwiedzionych stron od 1 stycznia 2021 r. Akurat tegoż dnia powinny wejść w życie również unijne wieloletnie ramy finansowe 2021-27.

Rozporządzenie ministerialnej Rady UE, zatwierdzone przez Parlament Europejski, powinno zostać przyjęte przed Bożym Narodzeniem. Ten szczegółowy i czasochłonny dokument wymaga jednomyślnego uchwalenia z wyprzedzeniem przez Radę Europejską (RE), czyli szczyt prezydentów i premierów. Ramy 2021-27 realnie powinny zostać klepnięte najpóźniej na szczycie 18-19 czerwca. Wcześniej odbędą się jeszcze dwa – 20-21 lutego nadzwyczajny, poświęcony właśnie finansowej siedmiolatce, oraz kwartalny 26-27 marca. 

Euro
Zobacz więcej

Euro fot. Bloomberg

Przed lutowym szczytem narastają rozbieżności między bogatszą czołówką UE a biedniejszym peletonem. Taki jest standard sporów o każde ramy wieloletnie, ale tym razem dodatkowym problemem stał się ubytek 60 mld EUR wpłaty brytyjskiej (na jeden budżet roczny wypada 8,6 mld EUR). Mimo rabatu rolnego Zjednoczone Królestwo było przecież drugim największym płatnikiem netto. Na dodatek Komisja Europejska (KE) pod wodzą Jean-Claude’a Junckera w projekcie z 2018 r. przyjęła specyficzne priorytety siedmiolatki 2021-27. Zwiększyła wydatki na bezpieczeństwo, obronność, zwalczanie terroryzmu, walkę ze zmianami klimatu, innowacyjność, cyfryzację, zarządzanie migracjami, działania zewnętrzne. Naturalnie przycięła natomiast finansowanie polityki spójności oraz wspólnej polityki rolnej. Eurowybory w 2019 r. i ukształtowanie się nowych władz nic nie zmieniły – KE pod wodzą Ursuli von der Leyen pracuje na odziedziczonym projekcie i jego nowatorską konstrukcję popiera. Na dodatek, przewodząca Radzie UE w drugim półroczu 2019 Finlandia zaproponowała generalne zmniejszenie ram 2021-27 w stosunku do projektu… 

W tych okolicznościach naturalne było ponowne zebranie się tzw. grupy przyjaciół spójności. Po Bratysławie w 2018 r., tym razem zbiórkę prezydentów/premierów nieformalnej unijnej poziomki gościł w sobotę w Beja rząd Portugalii. Stawiło się 17 z 27 państw członkowskich UE: Grupa Wyszehradzka (Polska, Węgry, Czechy i Słowacja), republiki bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia), pasmo bałkańskie (Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria i Grecja), państwa południowe (Włochy, Hiszpania i Portugalia) oraz śródziemnomorskie wyspy (Malta i Cypr). Wypada przypomnieć 10 państw pozostających po drugiej stronie: Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, Luksemburg, Austria, Irlandia, Dania, Szwecja i Finlandia. Uproszczeniem byłoby nazywanie ich nieprzyjaciółmi spójności, to głównie płatnicy netto z infrastrukturą rozwiniętą zdecydowanie lepiej od naszej grupy. 

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zapowiada się naprawdę twarda, a nawet dramatyczna rozgrywka. Podczas uchwalania w 2013 r. wieloletnich ram finansowych 2014-20, jakże korzystnych dla Polski i innych beneficjentów polityki spójności, największy opór do końca stawiał premier David Cameron, wysyłając pierwsze sygnały idei brexitu. Obecnie prezydentów/premierów niezgadzających się, z najróżniejszych powodów i pozycji, może być nawet… kilkunastu. Na dodatek premier Mateusz Morawiecki montuje jeszcze jedną poziomkę, tym razem przyjaciół wspólnej polityki rolnej. Skład tej grupy jest zupełnie inny, w niej silnym interesownym sojusznikiem Polski okaże się np. Francja, co zostanie poruszone podczas wizyty prezydenta Emmanuela Macrona. Wszystko to razem rysuje bardzo mglistą perspektywę finansowego kompromisu – na lutowym nadzwyczajnym szczycie RE mowy nie ma, na marcowym także, na czerwcowym… 

Z punktu widzenia Polski i innych beneficjentów spójności ewentualny pat zawiera jednak element optymizmu. Otóż art. 312 traktatu o funkcjonowaniu UE paradoksalnie sprzyja naszym interesom. Jeśli rozporządzenie ustanawiające siedmioletnie ramy finansowe 2021-27 nie zostanie przed Bożym Narodzeniem przyjęte, to automatycznie przedłużane są od 1 stycznia pułapy wydatków i inne przepisy dotyczące ostatniego roku ram 2014-20. Taka awaryjna projekcja unijnego budżetu 2020 na rok 2021 byłaby dla Polski całkiem obiecująca… 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu