Unijny Trybunał wyda we wtorek precedensowy wyrok w sprawie Google

PAP
opublikowano: 24-02-2013, 10:39

We wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE ma wydać wyrok ws. właściciela wyszukiwarki Google. Wyrok będzie precedensowy, bo wyjaśni m.in., czy Google musi usuwać informacje na temat jakiejś osoby, np. nazwisko, ze wszystkich stron indeksowanych przez tę wyszukiwarkę.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (potocznie zwanego Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości) zapadnie na tle sporu między Google a hiszpańską agencją ochrony danych osobowych, ale jego skutki będą ważne dla wszystkich państw unijnych, w tym Polski.

Spór zaczął się od sprzeciwu jednego z Hiszpanów przeciwko przetwarzaniu jego danych przez hiszpańską gazetę "La Vanguardia Ediciones". Hiszpan twierdził, że przy wprowadzeniu jego imienia do wyszukiwarki Google pojawia się link do strony internetowej "La Vanguardia Ediciones", z odniesieniem do licytacji nieruchomości zajętej z powodu zaległości w składkach na ubezpieczenia społecznej. Hiszpan tłumaczył, że dawno już składki zapłacił i sprawa jest nieaktualna.

Gazeta odmówiła jednak usunięcia jej danych, argumentując, że informacja została opublikowana na żądanie hiszpańskiego ministerstwa pracy i polityki socjalnej.

W tej sytuacji Hiszpan napisał pismo do Google Spain, żądając, aby po wprowadzeniu jego imienia i nazwiska do wyszukiwarki Google nie pojawiały się w wynikach wyszukiwania linki do "La Vanguardia Ediciones". Google Spain przekazało to żądanie do Google w Kalifornii (Stany Zjednoczone).

Następnie Hiszpan poskarżył się do hiszpańskiej agencji ochrony danych osobowych. W Polsce jej odpowiednikiem jest Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Hiszpańska agencja uwzględniła skargę wobec Google Spain i Google i nakazała im usunięcie danych osobowych z ich indeksów wyszukiwania, obecnie i w przyszłości. Agencja nie uwzględniła natomiast skargi wobec "La Vanguardia Ediciones", ponieważ uznała, że publikacja danych w prasie była prawnie uzasadniona, a jej celem było jak najszersze rozpowszechnienie informacji o licytacji.

Google i Google Spain odwołały się od tej decyzji do sądu hiszpańskiego, ale ten sporu nie rozstrzygnął, bo nabrał istotnych wątpliwości, jaki wydać wyrok. Z tego powodu zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z kilkoma pytaniami.

Trybunał ma orzec m.in., czy urząd zajmujący się ochroną danych osobowych może żądać bezpośrednio od Google usunięcia informacji opublikowanych na stronach internetowych, indeksowanych przez tę wyszukiwarkę (w tej sprawie - na stronie hiszpańskiej gazety), czy też odpowiedzialność Google w tym zakresie jest wyłączona.

Po to, żeby odpowiedzieć na to pytanie, Trybunał będzie musiał najpierw odpowiedzieć na dwa inne, zasadnicze pytania: czy Google prowadzi działalność polegającą na "przetwarzaniu danych" w rozumieniu unijnej dyrektywy 95/46/WE o ochronie danych osobowych i czy jest administratorem danych osobowych zgromadzonych na stronach internetowych indeksowanych przez tę wyszukiwarkę.

Trybunał ma też orzec o tzw. prawie do bycia zapomnianym. Tu problem jest jeszcze większy, ponieważ "prawo do bycia zapomnianym" nie zostało uregulowane w dzisiejszej dyrektywie o ochronie danych osobowych. Chodzi o to, czy każdy, kto nie chce, by jego dane nie były indeksowane przez wyszukiwarkę internetową, może żądać bezpośrednio od Google, by usunął je lub zablokował, czy też ma się sam zgłosić do wszystkich właścicieli stron internetowych, na których te dane się znajdują.

Jeżeli Trybunał orzekłby, że taki obowiązek ma bezpośrednio Google, to i tak w praktyce trudno wyobrazić sobie, by było to wykonalne. Nawet jeśli Google zwróciłby się do wszystkich właścicieli stron internetowych o usunięcie danych, nie ma pewności, że te dane nie ukażą się w przyszłości na którejś ze stron w internecie.

Wyrok ETS będzie istotny również z tego względu, że wpłynie na kształt przyszłego rozporządzenia unijnego o ochronie danych osobowych, którego projekt Komisja Europejska przedstawiła w styczniu 2012 r.

Tego samego dnia, gdy ma zapaść wyrok Trybunału, odbędzie się posiedzenie unijnej grupy roboczej ds. ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych. Unijna grupa ma właśnie omawiać problem Google, ponieważ ma wiele zastrzeżeń do polityki prywatności tej firmy. Zastrzeżenia dotyczą m.in. tego, że Google, łącząc dane z różnych serwisów i usług, może dokładnie monitorować nasze zachowania w sieci, nawet wówczas, gdy używamy zwykłej wyszukiwarki, z której korzystanie nie wiąże się z podawaniem naszych danych osobowych.

Grupa chciałaby też, żeby Google przystosował swoje narzędzia (roboty) do zestawiania danych tak, aby były one ograniczone do uprawnionych celów, np. poprzez rozróżnienie narzędzi używanych dla celów bezpieczeństwa i reklamy. Google powinien też określić okres przechowywania danych, które gromadzi - uważa grupa robocza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Unijny Trybunał wyda we wtorek precedensowy wyrok w sprawie Google