Unimot kusi w dobrym momencie

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2017-01-12 22:00

Oferta przypada na świetną passę niezależnych sprzedawców paliw. Gaspol zbuduje terminal, AmeriGas rozwija nowe kanały sprzedaży, a wszyscy są optymistami

Wiele wskazuje na to, że to dobry moment na giełdową ofertę. Unimot, jeden z największych niezależnych sprzedawców paliw, chce się przenieść z NewConnect na rynek główny warszawskiej giełdy. Za sobą ma dobre lata, a przed sobą jeszcze lepsze. Pomaga mu… państwo. — Nowe przepisy przełożyły się na poprawę naszej pozycji rynkowej, a poważnie ograniczyły działalność części konkurentów, w tym tych z szarej strefy. Dlatego na 2017 r. patrzymy z dużym optymizmem — mówi Robert Brzozowski, prezes Unimotu.

JAK RODZYNEK:
JAK RODZYNEK:
Unimot, którym zarządzają Małgorzata Garncarek, Robert Brzozowski (prezes) i Marcin Zawisza, będzie na dużej giełdzie jedynym niezależnym sprzedawcą paliw. Notowane są giganty, czyli Orlen i Lotos. Do zeszłego roku obecny był niezależny Duon, ale opuścił parkiet.
Marek Wiśniewski

Duzi rosną, małych ubywa

Unimot specjalizuje się w obrocie olejem napędowym, gazem płynnym (LPG) i gazem ziemnym. Przez wiele lat państwo takim firmom nie pomagało, tolerując potężną szarą strefę, przez którą wyciekały miliardy złotych rocznie. W zeszłym roku to się zmieniło — weszły w życie przepisy o wyższych kaucjach (10 mln zł) na import paliwami, a także rygorystyczne zapisy dotyczące VAT (trzeba go odprowadzać już pięć dni po sprowadzeniu paliwa do kraju).

— Bariery wejścia na rynek stały się wysokie. To wykończyło mniejsze podmioty, a większe, już wcześniej zaprawione w konkurencji z silną szarą strefą, stały się mocniejsze — zauważa Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, który doradza Unimotowi przy ofercie publicznej.

Topniejącą konkurencję widać w liczbach. Monitoruje to Polska Organizacja Gazu Płynnego, która podaje, że jeszcze w lipcu 2016 r. importerów LPG było 89, a dziś nieco ponad 60. Zarząd Unimotu wskazuje, że już w drugiej połowie zeszłego roku widać było, że dynamika przychodów wzrosła, co można uznać za efekt nowych przepisów. Ale wyniki rosły sukcesywnie już wcześniej, bo fundamenty firmy i branży są dobre. Przychody Unimotu wzrosły z 666 mln zł w 2014 r. do aż 2,3 mld zł w 2016 r. (prognoza), a wynik netto z 3,8 mln zł w 2014 r. do 30 mln zł w 2016 r. (to też szacunek).

— Klienci są zainteresowani współpracą z niezależnymi operatorami, bo nie chcą być przesadnie zależni od gigantów [PKN Orlen i Lotosu — red.] — mówi Robert Brzozowski.

Więcej kaucji!

Optymizmem zarażają również konkurenci Unimotu, też należący do kategorii dużych graczy. Zachęcają nawet rząd do pójścia dalej.

— Wprowadzone przez rząd nowe prawo, nakładające obowiązek wpłacania 10 mln zł kaucji na importerów LPG, to był dobry krok. Warto byłoby rozszerzyć ten obowiązek jeszcze na pozostałe kategorie koncesyjne, związane z działalnością na rynku LPG w Polsce. Dałoby to jeszcze lepsze efekty w walce z szarą strefą oraz poprawiłoby poziom bezpieczeństwa produktu dla konsumentów — mówi Paul Ladner, prezes grupy UGI East, w skład której wchodzi m.in. AmeriGas Polska (specjalizujący się w LPG). Dobre nastroje czuć też w Gaspolu (LPG i LNG).

— Mamy za sobą dobry rok — zanotowaliśmy wzrost przychodów w trzech kluczowych segmentach, czyli w gazie sprzedawanym w butlach, gazie sprzedawanym luzem i w autogazie. W planie na 2017 r. zakładamy wzmocnienie naszej pozycji jako lidera na rynku gazu LPG — zapowiada Sylwester Śmigiel, prezes Gaspolu. Zdaniem Łukasza Prokopiuka, dobre nastroje są uzasadnione, ale nie powinny trwać wiecznie.

— Przez najbliższy rok lub dwa lata firmy będą przejmować przestrzeń rynkową zwalnianą przez firmy szarej strefy. Potem może się okazać, że konkurencja się zaostrzy. Pytanie też, jaką strategię konkurencyjną przyjmą Orlen i Lotos — zauważa Łukasz Prokopiuk.

To będzie czas inwestycji

Dobre nastroje w firmach przełożą się na inwestycje. Jeśli oferta Unimotu się powiedzie, to firma pozyska z rynku 85 mln zł, które przeznaczy na nowoczesne technologie (m.in. mobilną platformę tankuj24.pl), rozwój stacji paliwowych (nowy szyld Avia) i — być może — przejęcia.

— Na tym rynku trzeba być dużym — argumentuje Robert Brzozowski. Dla Gaspolu też będzie to rok inwestycji.

— Naszym flagowym projektem będzie w tym roku budowa terminalu gazowego w południowej Polsce. Przewidywana wartość projektu to ok. 50 mln zł. Chcemy przez to uzyskać zwiększenie naszych możliwości importowych na poziomie 200 tys. ton gazu rocznie. Jesteśmy na etapie wyboru optymalnej lokalizacji. Mam nadzieję, że oficjalnie będziemy mogli ogłosić tę decyzję w połowie tego roku — zapowiada Sylwester Śmigiel. Gaspol będzie też aktywny w segmencie LNG. Chce budować nowe instalacje regazyfikacji, rozważa też możliwość przejęcia istniejących instalacji. Ambitnie do inwestycji podchodzi też AmeriGas.

— Nadal interesują nas przejęcia w branży, mamy też innowacyjne pomysły sprzedażowe. W tym miesiącu zainstalujemy pierwsze dwa Butlomaty, czyli samoobsługowe punkty wymiany butli, do końca roku chcemy ich mieć 50. Jako jedyni w branży inwestujemy także w nowoczesne butle gazowe do użytku domowego. Poza tym planujemy inwestycję w modernizację naszej rozlewni w Łodzi — mówi Paul Ladner.

A giełda rośnie

O tym, że branża LPG ma za sobą dobry rok, świadczą też rynkowe dane. Według wstępnych szacunków Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, w 2016 r. przychody tego sektora wzrosły o 2-4 proc. Rozwija się też sektor aut napędzanych LPG. W minionym roku liczba takich aut na polskich drogach przekroczyła 3 mln. Czy to pomoże Unimotowi sprzedać akcje?

— Klimat giełdowy się poprawia, co jest efektem grudniowych zwyżek indeksu WIG20. Mimo to na horyzoncie nie widać wielu ofert publicznych — zauważa Piotr Osiecki, prezes Altus TFI. © Ⓟ