Wczoraj weszła w życie ustawa o kredycie konsumenckim. Niektóre jej przepisy budzą zastrzeżenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
— Zawarty w ustawie trzydniowy termin na odstąpienie od umowy kredytu konsumenckiego jest zbyt krótki. W większości krajów europejskich wynosi on co najmniej siedem dni. Dlatego pracujemy nad nowelizacją ustawy — mówi Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Innego zdania jest Andrzej Topiński, prezes Związku Banków Polskich.
— Termin trzydniowy jest wystarczający, by kredytobiorca mógł się zastanowić nad prawidłowością decyzji — wyjaśnia Andrzej Topiński.
Ustawa o kredycie konsumenckim nakazuje bankom m.in. informowanie klientów w ogłoszeniach i reklamach o rzeczywistych kosztach kredytów. Wiele instytucji finansowych wyrażało zadowolenie z ustawy. Tymczasem klient nadal nie jest w stanie w prosty sposób porównać oferty. Dostępne w oddziałach banków ulotki reklamujące ofertę nie muszą podlegać przepisom ustawy, a wszystko jest kwestią interpretacji przepisów.
— Nie zamierzamy wymieniać ulotek w naszych oddziałach. Nie są to bowiem druki reklamowe, lecz informacyjne. Nie musimy więc w nich podawać rzeczywistej stopy kredytu — mówi Edyta Siwińska z biura prasowego PKO BP.
Zgodnie z tą interpretacją jeden z warszawskich oddziałów Invest-Banku nadal reklamuje kredyt wiosenny oprocentowany stawką zeroprocentową. Ale ulotek z pełną informacją nie znaleźliśmy także w placówkach m.in. BZ WBK, Millennium, MultiBanku, LG Petro Banku czy Citibanku.