UOKiK i FK komentują ustawę antylichwiarską

opublikowano: 01-04-2019, 22:00

Pożyczki na lichwiarski procent i rolowanie to realne problemy, a sprawdzanie klientów w BIK i BIG jest potrzebne, ale... Publikujemy opinie, których nie chce pokazać resort sprawiedliwości

W połowie lutego ruszył etap uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych w sprawie noweli ustawy antylichwiarskiej. Gospodarzem projektu nr UD 145 jest Ministerstwo Sprawiedliwości, a bezpośrednim opiekunem wiceminister Marcin Warchoł. Na początku marca opinie do ustawy przekazały resortowi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) i Federacja Konsumentów (FK). Obu pism nie opublikowano jednak w Rządowym Centrum Legislacji (RCL), gdzie można zaleźć inne stanowiska — np. Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), Ministerstwa Finansów i branży. Na pytanie, dlaczego dokumentów nie upubliczniono, ministerstwo nabrało wody w usta. Zapytaliśmy więc u źródła. Oto, co UOKiK i FK sądzą o przepisach noweli ustawy antylichwiarskiej.

Marek Niechciał, prezes UOKiK,
popiera walkę z lichwą i sugeruje kilka zmian w projekcie noweli ustawy
antylichwiarskiej. Branża pożyczkowa czeka na tę opinię od miesiąca.
Zobacz więcej

POŻĄDANA OPINIA:

Marek Niechciał, prezes UOKiK, popiera walkę z lichwą i sugeruje kilka zmian w projekcie noweli ustawy antylichwiarskiej. Branża pożyczkowa czeka na tę opinię od miesiąca. Fot. GK

Kierunek dobry

— Popieramy ograniczenia lichwy zaproponowane przez MS — mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.

W opinii przesłanej resortowi UOKiK pozytywnie odniósł się do obowiązkowego załączania do umowy pożyczkowej oświadczenia klienta o jego sytuacji finansowej, czyli informacji o jego dochodach i wydatkach. To jeden z projektowych przepisów UD 145, który ma pomóc lepiej ocenić zdolność kredytową klienta firmy pożyczkowej. UOKiK popiera również pomysł unieważnienia umowy, gdy pożyczkodawca świadomie udzieli finansowania osobie zadłużonej, która od ponad pół roku nie spłaca zobowiązań, np. innego kredytu czy rachunków za telefon i gaz. Co to oznacza w praktyce? Dłużnik nie będzie musiał oddawać pieniędzy firmie, a ta nie będzie mogła sprzedać długu windykatorowi. Małgorzata Cieloch wyjaśnia, że takie rozwiązanie zapobiegnie nadmiernemu zadłużaniu. Jej zdaniem warto też pomyśleć o wprowadzeniu dodatkowego mechanizmu ochronnego — zakazu obciążania klienta kosztami związanymi z nieterminową spłatą. UOKiK w pełni popiera też przepis zapobiegający obchodzeniu limitów kosztowych i rolowaniu pożyczek — zasadę 120 dni. Jeśli klient zaciągnie więcej niż jedną pożyczkę w tej samej firmie lub firmach powiązanych ze sobą kapitałowo lub osobowo, koszty odsetkowe i pozaodsetkowe będą się sumować.

Wątpliwe bazy danych

UOKiK przekazał resortowi sprawiedliwości uwagi do ustawowego obowiązku korzystania z usług krajowych wywiadowni — co najmniej jednego biura informacji kredytowej (BIK) i biura informacji gospodarczej (BIG). W odniesieniu do tego przepisu podniesiono larum, że daje się przywileje prywatnym firmom. O ile BIG-ów nad Wisłą jest kilka, to BIK-ów w teorii dwa, a w praktyce — jeden.

— Obawiamy się, że może to wpłynąć na zwiększenie kosztów kredytu. Jednocześnie mamy świadomość, że udziałowcami BIK są banki, które mogą podnieść opłaty za raporty, aby utrudnić życie konkurencji. Naszym zdaniem można temu zapobiec, np. przyznając KNF uprawnienia do regulowania ich wysokości, podobne mechanizmy mamy obecnie w innych sektorach, np. w ciepłownictwie — mówi Małgorzata Cieloch.

UOKiK zgłosił resortowi sprawiedliwości wątpliwości również co do propozycji obowiązkowego podawania w reklamie kredytów konsumenckich sposobu obliczania ich maksymalnych pozaodsetkowych kosztów.

— Wymagałoby to przedstawienia skomplikowanego wzoru matematycznego wraz z jego wyjaśnieniami. Obawiamy się, że taki przekaz nie byłby dla przeciętnego klienta czytelny. Mógłby także odwrócić jego uwagę od już obowiązkowo podawanych w reklamach i bardziej zrozumiałych informacji o kosztach kredytu — twierdzi rzecznik prasowa UOKiK.

Pożyczkowe podziemie

Według szacunkowych danych, na które powołuje się FK, około 20 proc. sektora kredytów konsumenckich stanowią firmy pożyczkowe. W opinii do projektu UD 145 nakreśliła czarny scenariusz zarówno dla rynku pozabankowych pożyczkodawców, jak też klientów.

— Zgadzamy się z resortem sprawiedliwości, że problem lichwy w Polsce istnieje. Na rynku działają podmioty, które — podszywając się pod firmy pożyczkowe — pobierają na przykład opłatę za przygotowanie oferty i znikają. Działania takich firm mogą być różne, ale celem jest zawsze szybki zysk przy jednoczesnym omijaniu prawa. Projekt zaproponowanych regulacji tego problemu jednak nie rozwiązuje. Nakłada natomiast wiele obowiązków i dodatkowych barier na uczciwe firmy. Efekt tych regulacji może być taki, że z rynku znikną firmy pożyczkowe, a klienci stracą dostępne i legalne źródło finansowania. Nie pójdą po kredyt do banku, bo tam i tak go nie dostaną. Istnieje więc ryzyko, że biznes pożyczkowy przeniesie się do szarej strefy — mówi Kamil Pluskwa- Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

„Wzrost kosztów działalności instytucji finansowych może spowodować wypchnięcie znaczącej grupy klientów do szarej strefy lub nawet na czarny rynek” — czytamy w piśmie opublikowanym 29 marca na stronie federacji.

O tym, że jej stanowisko nie pojawiło się w RCL, dowiedziała się od redakcji „PB”. Zdaniem przedstawicieli FK, rozwiną się pożyczki sąsiedzkie, udzielane na podstawie umów cywilnoprawnych. Następnie rozpowszechnią się platformy internetowe łączące prywatnych pożyczkodawców z pożyczkobiorcami. Ułatwi to dostęp do kapitału zagranicznego, utrudniając kontrolę nad rynkiem i ochroną polskich konsumentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy