UOKiK ma ochraniać konkurencję

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-01-25 00:00

Maria Mrówka z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, broni wszystkich, nawet najbardziej kontrowersyjnych decyzji urzędu.

- Wojciech Szeląg: Lata Pani czasem samolotem za granicę?

- Maria Mrówka (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zastępca dyrektora Delegatury Urzędu w Mieście Stołecznym Warszawie): Tak.

- Zdarzało się Pani, że nie oznakowani taksówkarze szarpali Panią na Okęciu za rękawy?

- Owszem, i zdarza się to w dalszym ciągu.

- Co w tej sytuacji może Pani powiedzieć o ogłoszonym wczoraj przez prasę werdykcie w sprawie taksówek na Okęciu? W skrócie mówiąc, UOKiK uznał, że ograniczenie możliwości prowadzenia usług do trzech korporacji przez PPL Okęcie narusza zasady wolnej konkurencji.

- Tak, naszym zdaniem narusza — rozumiem, że Pan zmierza w kierunku poruszenia tematu mafii taksówkowej?

- Tak, ta decyzja we mnie budzi zdziwienie...

- Moim zdaniem, budzi zdziwienie jedynie pozorne. Gdyby spojrzeć na długofalowe wyniki tego, co mogą spowodować swoim działaniem Porty Lotnicze, to już nie powoduje tego zdziwienia. Fakt, że istnieje czy istniała mafia taksówkowa, która podobno została zlikwidowana, nie uzasadnia, naszym zdaniem, ograniczania konkurencji. Tutaj decyzja prezesa Urzędu nie chroni mafii taksówkowej, a jedynie wolną konkurencję. Nie chroni przedsiębiorców, którzy łamią prawo, broni rzeszy korporacji taksówkowych i prywatnych przedsiębiorców nie zrzeszonych.

- Dobrze, ale był przetarg, w którym każdy mogł uczestniczyć, były kryteria, które trzeba było spełnić. Wygrały trzy firmy — cóż w tym złego?

- Na rynku warszawskim istnieje — jeśli się nie mylę — około 50 korporacji, działających w systemie radio-taxi, wybrane zostały tylko trzy, inne zostały poza nawiasem i nie mają możliwości, by w przyszłości dołączyć do tej trójki, ponieważ Porty Lotnicze nie przewidują rotacji czy zdrowego mechanizmu wymiany.

- Czy ta umowa jest terminowa?

- Tego nie mogę powiedzieć, ponieważ jest ona objęta klauzulą tajności.

- Mówi Pani, że taksówkarze spoza tej trójki nie mogą zarabiać na Okęciu, ale wtedy, kiedy była mafia, również nie mogli, bo groziło im, delikatnie mówiąc, przepędzenie.

- Groziło im przepędzenie, czyli działanie niezgodne z prawem. Istnieją organy, które powinny temu przeciwdziałać — jest policja, straż miejska, inspekcja handlowa. Natomiast nie może być tak, że decyzjami jednego przedsiębiorcy, czyli PPL, zostają wyłonione tylko trzy firmy, które prowadzą działalność na bardzo strategicznym rynku.