Otwieranie kolejnych gałęzi gospodarki oraz luzowanie obostrzeń ma odzwierciedlenie także w orzeczeniach sądów upadłościowych. O ile w kwietniu z powodu lockdownu bankructw było nienaturalnie mało (tylko 34), o tyle w maju sytuacja zaczęła się zmieniać. Sądy przyspieszyły rozpatrywanie spraw i ogłosiły upadłość 49 firm — o 15 więcej niż w kwietniu. Majowy wynik jest zbliżony do marcowego, niewiele niższy od styczniowego i lutowego, natomiast wyższy od majowego w kilku poprzednich latach.




— Liczba ogłoszonych bankructw jest już na poziomie sprzed pandemii, bo sądy wróciły do swojego normalnego trybu pracy — tłumaczy Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG), autor raportu o upadłościach.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2020 r. zbankrutowało 271 firm (53 proc. to spółki z o.o.) — o 10 więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Najwięcej postępowań upadłościowych wszczęto w woj. mazowieckim (20,6 proc.) i śląskim (12 proc.). W maju najwięcej firm zbankrutowało w Warszawie (42), następne były Wrocław (13) i Szczecin (8). Co czwarte postępowanie upadłościowe dotyczyło firm handlowych (26 proc.) i przetwórstwa przemysłowego (24 proc.). Na trzecim miejscu najbardziej zagrożonych bankructwem branż jest budownictwo (14,5 proc.), a na kolejnym transport i biznes magazynowy (8 proc.). Zdaniem Jarosława Nowrotka nadchodzące miesiące grożą niemalże lawinowym wzrostem liczby bankructw.
— Dane z pierwszych dni czerwca są bardzo pesymistyczne — upadłości przyspieszają. Dziennie sądy ogłaszają teraz bankructwo trzech, czterech firm. To zjawisko będzie narastać — każdy kolejny miesiąc będzie rekordowy. Z powodu lockdownu coraz więcej firm wpada w niewypłacalność, a szczególnie te, które jeszcze przed pandemią były w kiepskiej sytuacji finansowej. Gwoździem do trumny wielu przedsiębiorstw będzie niedawne odmrożenie postępowań egzekucyjnych przez fiskusa i ZUS. Szacuję, że w czerwcu upadnie około 70, a w kolejnych miesiącach znacznie więcej — mówi Jarosław Nowrotek.
OKIEM EKSPERTA
Bywało już gorzej
PIOTR SOROCZYŃSKI, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej
Bankructwa orzekane przez sądy dotyczą zazwyczaj podmiotów zatrudniających więcej niż 10 osób, bo mniejsze firmy są zwykle zamykane w innym trybie. Większych jest łącznie w Polsce nieco ponad 50 tys. Nawet jeśli liczba upadłości w kolejnych miesiącach miałaby wzrosnąć, to w całym 2020 r. zbankrutuje w sumie zapewne około tysiąca, czyli 2 proc. To wskaźnik istotnie wyższy niż w ostatnich latach, kiedy upadała średnio co setna firma, ale nie rekordowy. Pamiętam, że w latach 2001-02 i w okresie światowego kryzysu finansowego bankrutowało nawet około 3 proc.
OKIEM EKSPERTA
Co się odwlecze...
DAMIAN KAŹMIERCZAK, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa
Ocena ryzyka w poszczególnych branżach na podstawie danych z pięciu miesięcy jest obarczona dużym błędem, bo wybuch epidemii koronawirusa w połowie marca z dnia na dzień odmienił sytuację wielu sektorów gospodarki. Branża budowlana nie jest wyjątkiem, choć przed wybuchem pandemii wydawało się, że powoli wychodzi na prostą po trudnych latach 2017-19. Obecnie budownictwo wykazuje relatywnie dużą odporność na kryzys, prawdopodobnie jednak odczuje skutki załamania gospodarczego, tyle że z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ryzyko upadłości na pewno wzrosło wśród małych i średnich firm budowlanych, które mierzą się z masowym odpływem pracowników zza wschodniej granicy. Ich problemy dodatkowo pogłębią się wraz z nieuniknionym spadkiem liczby nowych inwestycji w sektorze prywatnym i samorządowym. Spowolnienie w budownictwie na pewno odczują także większe firmy, ale stabilna sytuacja finansowa większości z nich pozwala na niezakłócone funkcjonowanie, choć w zdecydowanie mniej sprzyjających okolicznościach rynkowych.
OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Nadciąga lawina
ANDRZEJ SZYMAŃSKI, dyrektor zarzadzający w Dartomie
W branży transportowej sytuacja jest zła od początku roku. Spadek popytu był szczególnie dotkliwy w transporcie międzynarodowym. Zamrożenie rynku wywołane pandemią spowodowało niespotykane dotychczas ograniczenie zapotrzebowania na przewozy. Ogromna liczba firm produkcyjnych była całkowicie zamknięta. Branża motoryzacyjna, która jest kluczowym klientem usług transportowych, praktycznie przestała zamawiać usługi. Drastyczny spadek PKB w Polsce, Niemczech i pozostałych krajach Europy Zachodniej oznacza, że dla około 30 proc. firm transportowych nie ma miejsca na rynku. Na razie firmy jeszcze się utrzymują, wykorzystując różnego rodzaju wsparcie państwowe, ale w najbliższych miesiącach liczba upadłości w branży będzie lawinowo rosnąć.
Przez ponad pięć lat sądy ogłosiły upadłość blisko 30 tys. obywateli. W tym roku zapowiada się niechlubny rekord.
W upadłościach konsumenckich sytuacja wróciła do normy. W maju, gdy rząd zaczął stopniowe odrażanie gospodarki, administracji i wymiaru sprawiedliwości, ogłoszono upadłość 535 konsumentów — to aż o 81 proc. więcej niż w kwietniu (295). Majowe statystki 2020 są niższe od ubiegłorocznych, ale wyższe niż w latach wcześniejszych. W ciągu pięciu miesięcy bieżącego roku zbankrutowało 2,9 tys. osób (w tym samym okresie 2019 r. — 3,2 tys., a 2018 r. — 2,6 tys.). Łącznie od 1 stycznia 2015 r., od kiedy możliwa jest upadłość konsumencka, ogłoszono ją wobec 29,5 tys. osób. W tym roku zanosi się na rekord.
— Kwietniowa izolacja społeczeństwa ograniczyła liczbę upadłości. W maju widać wyraźne odbicie. Od czerwca powinno być już 800-1200 upadłości konsumenckich miesięcznie — uważa Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej.
Jeżeli prognoza się sprawdzi, w tym roku dojdzie do upadłości około 11 tys. Polaków. Może się do tego przyczynić nie tylko wzrost bezrobocia w związku z kryzysem spowodowanym pandemią, ale też niedawna (24 marca) liberalizacja przepisów umożliwiająca uzyskanie upadłości każdemu — nawet temu, kto świadomie przyczynił się do swojej niewypłacalności.
W 2020 r. najmłodszy bankrut miał 12 lat, a najstarszy 91 (średnia wieku to 51 lat). Najwięcej upadłości dotyczy osób w wieku 40-49 lat (24,6 proc.) oraz 30-39 lat (20,6 proc.). Co trzeci bankrut jest po sześćdziesiątce. [JK]
Sprawdź program webinaru "Pacjent zero w Twojej firmie - aspekty prawne", 24 czerwca, 13:00 >>