W środę Urząd Regulacji Energetyki (URE) odrzucił wniosek Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) o zmianę taryf. Spółka rozważa możliwość odwołania się od decyzji URE.
- W zaistniałej sytuacji spółka rozważa możliwość odwołania od decyzji prezesa URE. Zgodnie z obowiązującymi przepisami PGNiG może złożyć w terminie dwóch tygodni od dnia doręczenia decyzji odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – poinformowała spółka w oświadczeniu podczas konferencji prasowej.
Odrzucony wniosek PGNiG dotyczył zgody na podwyżkę taryfy gazowej o 4,9 proc. Spółka przygotowuje już kolejny wniosek z propozycją taryfy, która miałaby wejść w życie 1 stycznia 2007 roku.
- Złożenie wniosku o nową taryfę od 1 stycznia 2007 roku jest konsekwencją tego, że w tym dniu wygasa stara taryfa - powiedział w środę na konferencji prasowej dyrektor biura taryf PGNiG Cyryl Federowicz. Zdaniem gazowego monopilisty, decyzja URE została podjęta „w oderwaniu od argumentów merytorycznych” i nie uwzględnia wzrostu cen w kontraktach importowych i zmian kursów walutowych.
Według analiz URE, średnia cena zakupu gazu w obrocie będzie wyższa od założonej we wniosku o 2,5 proc. PGNiG szacuje, że przy założeniu średnich rocznych zakupów spółki rzędu 6 mld zł daje to kwotę 150 mln zł.
- PGNiG wnioskowało o skorygowanie taryfy o 4,9 proc. ze względu na znaczny wzrost kosztów pozyskania surowca. Obecnie obowiązująca taryfa nie rekompensuje PGNiG wzrostu kosztów zakupu gazu z importu. W tej chwili PGNi sprzedaje gaz odbiorcom poniżej jego kosztów pozyskania – podano w oświadczeniu.
Według PGNiG, zmiana taryfy o 4,9 proc. przyniosłaby wzrost rachunków za gaz dla odbiorców końcowych miesięcznie średnio od. 2,1 do 3 proc.
Spółka domagała się początkowo podwyżki cen gazu już od czerwca. Wtedy złożyła wniosek o 12 proc., jednak został on odrzucony przez URE. W lipcowym wniosku PGNiG chciało podwyżki o 10,2 proc., która następnie została skorygowana do 8 proc., a w sierpniu do 4,9 proc.
Akcje PGNiG straciły na GPW 1,8 proc. Spadek ceny zaczął się w momencie ogłoszenia komunikatu o decyzji URE.
DI