Uruchomienie futures jest sukcesem giełd
Rynek terminowy organizowany na krajowych giełdach towarowych wyraźnie rośnie w siłę. Nie tylko coraz bogatsza jest oferta kontraktów, ale cały czas przybywa zainteresowanych lokowaniem tam swoich środków finansowych. Są wśród nich firmy i duże instytucje traktujące wejście na ten rynek jako element zabezpieczenia przed ewentualnym spadkiem cen. Nie brakuje jednak również prywatnych inwestorów liczących na zysk.
TYMCZASEM jeszcze do niedawna do każdej propozycji wprowadzenia kontraktów terminowych na giełdy podchodzono z dużym dystansem. Nic więc dziwnego, że w ciągu kilku lat istnienia giełd — mimo wielu zapowiedzi — nie udało się wprowadzić kontraktów terminowych. Rynek ten kompletnie zdominowały transakcje gotówkowe oraz przetargi organizowane przez Agencję Rynku Rolnego.
JEDNAK od początku tego roku, a właściwie od końca 1998 roku, mamy do czynienia z prawdziwym rozwojem rynku nierzeczywistego. To, co wydawało się nieosiągalne przez kilka lat, nagle zrealizowano praktycznie w ciągu jednego kwartału. W związku z tym nasuwa się pytanie, co zadecydowało o takim powodzeniu we wprowadzaniu futures? Może to jakiś fenomen. Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Z pewnością trudno dziś sobie wyobrazić prawdziwą giełdę towarową na świecie, która pozbawiona byłaby możliwości dokonywania operacji futures.
W KRAJU nadzieje i oczekiwania na transakcje terminowe na giełdach były duże, ale to nie wystarczyło, by nagle zaistniały. Samo wprowadzenie kontraktów terminowych na rynek wymaga od giełdy właściwego przygotowania. Świadczy o tym chociażby fakt, że do tej pory tylko dwie giełdy w kraju zdecydowały się na wprowadzenie takich instrumentów finansowych do swego obrotu.
PIERWSZA na ten krok zdecydowała się Giełda Poznańska, która już w ubiegłym roku wprowadziła na własny parkiet kontrakty terminowe na pszenicę konsumpcyjną oraz paszową. Z kolei na samym początku tego roku Warszawska Giełda Towarowa pokusiła się o uruchomienie pierwszych operacji futures. Na początek przygotowano transakcje na pszenicę oraz waluty (dolara amerykańskiego oraz markę niemiecką). Następnie wprowadzono kontrakty na stopy procentowe, by wreszcie ostatnio wzbogacić ofertę o futures na żywiec wieprzowy i euro.
Także Giełda Poznańska nie zamierza poprzestać na kontraktach zbożowych. W najbliższych planach jest udostępnienie klientom futures na żywiec wieprzowy, po czym mają być wprowadzane kolejne kontrakty.
NALEŻY PRZYPUSZCZAĆ, że uruchomienie transakcji nierzeczywistych przez te właśnie dwie giełdy nie jest dziełem przypadku. Giełda Poznańska oraz Warszawska Giełda Towarowa zaliczane są bowiem do najsilniejszych instytucji tego typu na krajowym rynku. Od pozostałych giełd odróżnia je poziom uzyskiwanych obrotów. Jest on znacznie wyższy od tego, jaki udaje się wypracować pozostałym giełdom.
W OPINII niemal wszystkich specjalistów od rynków towarowych, o powodzeniu podczas wprowadzania kontraktów futures decyduje przede wszystkim poziom sprawności rynku gotówkowego na giełdzie. Jest to bowiem podstawowe źródło informacji dla inwestorów z rynku terminowego. Na podstawie notowań z rynku rzeczywistego dokonują oni operacji terminowych.
TAK WIĘC dalszy właściwy rozwój rynku nierzeczywistego w dużej mierze będzie uzależniony od rzeczywistej sprzedaży na giełdach. Jednak ważny może okazać się fakt docierania do coraz większej grupy firm i osób fizycznych, które mogłyby zainteresować się ofertą futures na giełdach.