Urzędnicy chcą swobody w kontrolowaniu firm

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-01-21 00:00

Kilka ministerstw i instytucji próbuje wyśliznąć się spod ograniczeń chroniących przedsiębiorców przed zmasowanymi kontrolami

Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, może mieć wielki ból głowy. Zaprezentowany niedawno przez niego projekt tzw. konstytucji dla firm został ciężko ostrzelany w trakcie uzgodnień międzyresortowych. Rygorom jego ustawy Prawo działalności gospodarczej, cywilizującej kontrole firm, nie chcą podlegać m.in. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Co zaskakujące — projekt wicepremiera, szefa PSL, ostro skrytykowało będące w rękach tej partii ministerstwo rolnictwa.

Urzędniczy kontratak

Obecnie obowiązująca ustawa o swobodzie gospodarczej ogranicza czas oraz liczbę kontroli, a także nakazuje informowanie z 7-dniowym wyprzedzeniem o planowanej kontroli przedsiębiorcy (z pewnymi wyjątkami). Tę ustawę ma zastąpić Prawo działalności gospodarczej (PDG), nazwane przez wicepremiera konstytucją dla firm. Ma ona przejąć najważniejsze regulacje ustawy o swobodzie oraz wprowadzić nowe, które zwiększą bezpieczeństwo przedsiębiorców. W konstytucji dla firm mają być zapisane najważniejsze gwarancje, m.in. domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, praworządność, zakaz nadużywania uprawnień przez urzędników, zasada „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, wspieranie przedsiębiorczości i przyjazna interpretacja przepisów.

Te kardynalne zasady miałyby chronić firmy przed samowolą urzędniczą. Jak można było się spodziewać, urzędnicze lobby przypuściło kontratak. Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF, powołując się na specyfikę rynku finansowego, domaga się, aby kierowana przez niego instytucja nadzorcza w ogóle nie podlegała PDG. Jego zdaniem, ograniczenia wynikające z tej ustawy nie powinny dotyczyć działań KNF m.in. wobec banków, instytucji płatniczych, domów maklerskich, funduszy inwestycyjnych, emerytalnych i firm ubezpieczeniowych. Wyjęcia spod PDG żąda również CBA.

— Gdyby przedsiębiorca był kontrolowany przez organ administracji publicznej np. w zakresie wykorzystania dotacji na konkretne przedsięwzięcie, okoliczności wykorzystania tej dotacji nie mogłyby być wówczas badane przez CBA. Kontrole prowadzone przez CBA nie mogą podlegać tym samym reżimom, które dotyczą kontroli np. przestrzegania prawa pracy — twierdzi Maciej Klepacz, wiceszef CBA.

Do chóru krytyków konstytucji dla firm dołączył Adam Jasser, szef UOKiK. Jego zdaniem, rozwiązania proponowane przez wicepremiera zagrażają ochronie praw konsumentów, gdyż są sprzeczne z polskim i unijnym prawem antymonopolowym, postuluje więc zupełne wyłączenie jego urzędu spod PDG. Ponadto uważa, że wiele proponowanych praw dla przedsiębiorców oznacza nadmierne koszty dla administracji państwowej. PDG krytykuje też resort administracji. Co prawda wiceminister Marek Wójcik zaznacza, że 99 proc. firm działa uczciwe, ale projekt ministra gospodarki zbytnio uprzywilejowuje przedsiębiorców.

— Przyznanie przedsiębiorcy prawa do wniesienia sprzeciwu wobec przedłużenia czasu trwania kontroli może skutecznie utrudnić przeprowadzenie każdej kontroli — uważa Marek Wójcik.

Rokosz w PSL?

Wiele propozycji wicepremiera, szefa PSL, nie podoba się resortowi rolnictwa, kierowanemu przez Marka Sawickiego, prominentnego działacza… PSL. Zdaniem resortu, wprowadzenie zasad „domniemania uczciwości firm” oraz „przyjaznej interpretacji przepisów” może łamać konstytucję. Resort domaga się ponadto zdjęcia jakichkolwiek ograniczeń — czasowych i ilościowych, oraz zniesienie konieczności uprzedzania w przypadku kontroli transportu produktów roślinnych, obrotu środkami ochrony roślin oraz materiałem siewnym. Przedstawiciele organizacji biznesowych protestują.

— Opór administracji nie jest racjonalny. To jest obrona status quo. Obecne gwarancje wolności gospodarczej często są iluzoryczne, bowiem organy kontroli mogą zgodnie z prawem przeprowadzać w jednej firmie kontrole nawet kilka razy w ciągu roku bez żadnej odpowiedzialności za szkody wywołane bezpodstawnymi kontrolami. Rząd nie powinien pozwolić na żadne wyłączenia spod PDG — mówi Łukasz Bernatowicz, ekspert BCC.

— Oczywiście służby kontrolne, jak np. CBA czy KNF, muszą mieć możliwość skutecznej kontroli, lecz całkowite wyłączenie ich spod rygorów PDG jest nieuzasadnione. Te organy także muszą stosować się do zasad praworządności, obiektywizmu, szanować domniemanie niewinności i uczciwości przedsiębiorcy — dodaje Bartosz Wyżykowski, ekspert Konfederacji Lewiatan.