Amerykańskie giełdy zakończyły środowe sesje niewielkimi spadkami. W ostatniej fazie notowań pojawiła się większa podaż, ale i jej nie udało się wywołać większych zmian cen. Główne indeksy rynków poruszały się przez całą sesję w wąskim zakresie nie oddalając się wyraźnie od poziomów ostatnich zamknięć. Na nastroje inwestorów negatywny wpływ miała nadal zmiana oceny zagrożeń przez Fed.
Nastroje panujące na amerykańskich rynkach nie są najlepsze. Duży wpływ miał na to komunikat po wtorkowych obradach Fed, w którym bank centralny poinformował, że uważa obecnie za zagrożenie dla gospodarki zarówno inflację, jak i deflację. Inwestorzy zinterpretowali to jako zapowiedź podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku. Dodatkowym czynnikiem, który nie zachęcał do kupowania akcji, było oczekiwanie na kolejne dane makro. W czwartek podane zostaną dane dotyczące m.in. sprzedaży detalicznej, sytuacji na rynku pracy oraz zapasów firm. Ostatnie dane, przekazane pod koniec ubiegłego tygodnia, wywołały rozczarowanie oraz spadki kursów. Nic dziwnego, że inwestorzy byli ostrożni.
Obawa podwyższenia stóp procentowych martwi przede wszystkim akcjonariuszy banków hipotecznych oraz spółek budowlanych. Wśród pierwszych wyraźnymi spadkami kursów wyróżniały się Wells Fargo i Washington Mutual. Branża budowlana także znalazła się w niełasce. Staniały papiery spółek Toll Brothers, Lennar, Centex i Pulte Homes.
Wśród blue chipów notowanych w ramach średniej Dow Jones największym spadkiem kursu wyróżniały się przez całą sesję akcje Alcoa. Inwestorzy realizowali zysk na papierach największego na świecie producenta aluminium po tym gdy ich cena osiągnęła w czasie wtorkowej sesji 52-tygodniowe maksimum. W ostatniej fazie sesji pojawiła się także duża podaż papierów Home Depot, największej amerykańskiej sieci sklepów z artykułami budowlanymi oraz wyposażenia domów.
Przez całą sesję drożały tymczasem akcje największych telekomów: SBC Communications oraz Verizon Communications. W przypadku obu zdecydowały o tym zapowiedzi dużych redukcji zatrudnienia, które mają spowodować obniżenie ich kosztów oraz zrekompensowanie spadających przychodów ze świadczenia usług telefonii stacjonarnej.
Mimo pogorszenia nastrojów w ostatniej fazie sesji, zdrożały akcje Cisco Systems. Prezes John Chambers powiedział w czasie konferencji z analitykami, że oczekuje iż w przyszłym roku po raz pierwszy od kilku lat wzrosną wydatki firm na IT.
Popytem cieszyły się papiery EMC, jednego z największych producentów sprzętu do przechowywania i obróbki danych. Goldman Sachs podniósł prognozę spółki twierdząc, że niedawna wyprzedaż jej akcji jest dobrą okazją do ich taniego kupna.
MD