Sesja na amerykańskich giełdach rozpoczęła się od huśtawki nastrojów wywołanej przez komunikaty o wskaźniku inflacji cen producentów (PPI) i nastrojów konsumentów w listopadzie.
Pierwsze pojawiły się dane o inflacji, a raczej deflacji, którą wskazało październikowe PPI. Spadło ono o 1,6 proc., choć bazowe zaledwie o 0,5 proc. Rynek nie wiedział jak zinterpretować te dane, przeważyła opcja negatywna, która wskazuje na idący za spadkiem cen spadek zysków producentów. Po około pół godzinie podano wskaźnik nastrojów konsumentów, badany przez Uniwersytet w Michigan. Okazał się on lepszy niż październikowy, co z kolei poprawiło nastroje na amerykańskich giełdach. Popyt nie był jednak zbyt duży, wkrótce osłabł i po dziewięćdziesięciu minutach zarówno Nasdaq jak i Dow Jones były na poziomie wczorajszego zamknięcia.
Wśród spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones Industrial Average największe zmiany kursów notują Disney i Exxon Mobil. Pierwszy poinformował o gorszym od oczekiwań wyniku ubiegłego kwartału. Ostrzegł, że zyski w kolejnym będą jeszcze słabsze z powodu niskich wpływów z reklamy oraz spadku frekwencji w parkach rozrywki. Akcje spółki wyraźnie tanieją.
Udziały Exxon drożeją w związku ze wzrostem cen ropy na światowych rynkach, który wywołała informacja o poparciu Rosji dla oczekiwanej decyzji OPEC o obniżeniu wydobycia ropy naftowej.
Wśród spółek notowanych na Nasdaq jeden z największych wzrostów kursu, sięgający ponad 20 proc., notują papiery producenta komputerów, spółki Palm. To skutek informacji o rezygnacji ze stanowiska prezesa spółki Carla Yankowskiego.
MD