W styczniu 2000 roku spekulanci kontrolowali 37 proc. kontraktów na zakup ropy West Texas Intermediate (WTI) na New York Mercantile Exchange (NYMEX). Reszta należała do traderów działających na rzecz rafinerii, czy linii lotniczych, które wykorzystywały je do zabezpieczania się przed ryzykiem zmian kursów ropy. W ciągu ośmiu lat spekulanci stali się jednak najliczniejszą grupą na rynku kontraktów terminowych, zwiększając swój udział w rynku prawie dwukrotnie. Na koniec kwietnia tego roku kontrolowali 71 proc. kontraktów.
- Spekulacja na rynku energii stała się dynamicznie rozwijającym się biznesem. Najwyższy czas, aby rząd interweniował – powiedział szef komisji, kongresmen John Dingell.
Opinie poza światem polityki są jednak odmienne.
- Każdy kryzys potrzebuje wskazania sprawcy – napisali w swoim raporcie analitycy Sanford C. Bernstein. W ich ocenie, spekulacja nie jest główną przyczyną zmian na rynku, ale ich skutkiem.
MD, Bloomberg