Prawie przez całą sesję na giełdach w USA dominowała podaż. Inwestorzy wyprzedawali akcje pod wpływem kolejnych wiadomości o „twórczej księgowości” dużych korporacji, a także w związku z oczekiwanym pogorszeniem wyników spółek w drugim kwartale. Tymczasem na godzinę przed zakończeniem sesji na rynku pojawił się popyt, który znacznie zmniejszył wcześniejsze straty.
Dow Jones spadł najniżej w trakcie sesji do poziomu 8224 pkt., a Nasdaq do 1315 pkt. Indeks S&P 500 po raz pierwszy od października 1997 roku spadł poniżej 900 pkt. Tak duże osłabienie rynku miało miejsce w USA ostatnio w 1974 roku. Popyt, który pojawił się w ostatnich minutach notowań, pozwolił indeksom na odrobienie znacznej części wcześniejszych strat.
Wyraźny spadek zanotował kurs akcji koncernu farmaceutycznego Pfizer, który poinformował o zamiarze przejęcia za 60 mld USD w akcjach rywala — koncernu Pharmacia.
Po wiadomości o obniżeniu prognozy wyników Siebel Systems przez Salomon Smith Barney spadły ceny papierów spółek informatycznych. Stosunkowo najbardziej oparły się fali przecen papiery producentów chipów. W ostatnich minutach sesji wzrosły ceny największych producentów mikroprocesorów — AMD i Intela. Wyraźnie zdrożały akcje Lucent Technologies z branży telekomunikacyjnej i Sun Microsystems, jednego z największych producentów serwerów.
Na europejskich giełdach panowały w poniedziałek fatalne nastroje. Powodem był przede wszystkim znaczny wzrost kursu euro wobec dolara. Indeks blue chipów Stoxx 50 spadł do najniższego poziomu od 45 miesięcy. Od początku roku euro zdrożało wobec dolara o 13 proc. Taka sytuacja oznacza pogorszenie sytuacji europejskich eksporterów.