Po niezłym otwarciu, amerykańskie indeksy już mocno spadają,. Graczy wystraszyła kolejna afera księgowa. Qwest Communications, którego od dawna SEC podejrzewała o nieprawidłowości księgowe, stał się obiektem kryminalnego śledztwa prokuratora generalnego USA. Sporo zamieszania wprowadziły zmiany w składzie indeksu Standard & Poor's 500.
Akcje telekomu, który tylko w przyszłym roku będzie musiał spłacić 5,6 mld USD zadłużenia, spadają o 36 proc.
Dużo lepsze od rynku są papiery Cisco Systems. Bank Merrill Lynch dostrzega poprawę popytu na części telekomunikacyjne i dlatego rekomenduje kupno Cisco.
Duży wpływ na kursy 14 spółek miały zmiany w indeksie Standard & Poor’s, uznawanym za najbardziej miarodajny barometr koniunktury na Wall Street. Od 19 lipca z jego składu zniknie siedem spółek spoza USA, co ma uczynić indeks bardziej amerykańskim. Ocenia się, że środki zgromadzone w funduszach indeksowych na wskaźnik S&P 500 (portfele takich funduszy dokładnie odwzorowują indeks) wynoszą 800 mld USD (sic!). Oznacza to, że zarządzający portfelami muszą szybko kupić akcje spółek wprowadzanych do indeksu, a sprzedać papiery firm z niego wycofywanych. Po kilka procent straciły w związku z tym Royal Dutch Petroleum, Nortel Networks, Placer Dome, Alcan, Inco, Unilever i Barrick Gold. Poważnie zyskują za to udziałowcy Principal Financial (finanse), Ebay (aukcja internetowa), Electronic Arts (gry komputerowe), Goldman Sachs (broker), Prudential Financial (finanse), SunGard Data Systems (oprogramowanie) i United Parcel Service (spedycja).
ONO