Przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia Amerykanie nie kupują tyle, ile oczekiwali właściciele sklepów i domów towarowych na podstawie prognoz ekonomistów.
Według tych prognoz, ogólna wartość sprzedaży przed Świętami - w okresie zakupowego szczytu - miała wzrosnąć o 4,5 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Byłoby to odzwierciedleniem dobrej koniunktury amerykańskiej gospodarki, która w III kwartale wzrastała w tempie 3,9 proc. w skali rocznej.
Tymczasem w czasie ostatniego weekendu sprzedaż spadła o 3,3 proc., w sobotę nawet o 7 proc. Ostatnia sobota przed Świętami to zwykle dzień największych obrotów w sklepach.
Zdaniem ekspertów, przyczyny słabszych zakupów są różne -wyższe ceny benzyny, podwyższone stopy procentowe, a także znaczne zadłużenie Amerykanów na kartach kredytowych. To ostatnie odczuwają szczególnie obywatele o niskich i średnich dochodach.
Detaliści liczą jeszcze, że ludzie będą kupować w ostatnich dniach przed Świętami, licząc na specjalne zniżki cen. Gra tego
rodzaju toczy się co roku - sklepy oferują rabaty, a biedniejsi klienci czekają do ostatniej chwili.
Wysokie obroty notują tylko sklepy z towarami luksusowymi, chociaż proponują niewielkie zniżki.
W tym roku najbardziej chodliwymi artykułami okazują się telewizory plazmowe z płaskimi ekranami, cyfrowe aparaty
fotograficzne i gry komputerowe.