W lipcu USA produkowały ekwiwalent ok. 22 mln baryłek ropy i gazu dziennie, wynika z danych EIA oraz Międzynarodowej Agencji Energii. Tymczasem wydobycie w Rosji miało wynosić w tym roku 21,8 mln baryłek dziennie.
- To znaczący zwrot wydarzeń – powiedział Adam Sieminski, szef U.S. Energy Information Administration (EIA). - To nowa era myślenia o warunkach rynkowych i możliwościach stworzonych przez te warunki, o których nigdy nawet nie marzyliśmy – dodał.
The Wall Street Journal zwraca uwagę, że boom naftowy w USA, możliwy dzięki eksploatacji złóż ropy i gazu w formacjach łupkowych, spowodował duże wyzwania dla zagranicznych producentów. Dziennik jako przykład przedstawia Gazprom. Tani gaz w USA spowodował spadek cen eksportowanego węgla. Europejskie spółki użyteczności publiczne, uzależnione od rosyjskiego gazu, mogą teraz kupować tani węgiel w USA i zmusić rosyjskiego giganta do defensywy, przekonuje amerykański dziennik.
