Realny produkt wzrósł pierwszy raz od wiosny 2008 r. Stało się tak głównie za sprawą zwiększenia wydatków konsumentów (głównie na samochody), ożywienia na rynku nieruchomości i zwiększeniu wydatków rządowych – podał MarketWatch.com.
Przed wzrostem w kwartale rozpoczętym od czerwca do września, amerykańska gospodarka kurczyła się cztery kwartały z rzędu. Był to pierwszy spadek PKB od czasów Wielkiego Kryzysu. W zeszłym roku, realny PKB zmniejszył się o 2,6 proc.
Co prawda, w III kw. bezrobocie wzrosło i zmniejszył się poziom wynagrodzeń, ale większość ekonomistów wierzy, że III kw. zakończył panującą recesję. Główny motorem wzrostu były wtedy wydatki konsumentów. Przyczynił się do tego rządowy program „pieniądze za wraki” (ang. cash-for-clunkers), w ramach którego Amerykanie mogą kupić nowe, ekonomiczne auto, pod warunkiem oddania na złom starego samochodu spalającego więcej niż 13,4 l. na 100 km.
Wzrost w III kw. dwa miesiące temu oszacowany został na poziomie 3,5 proc. r/r. Po miesiącu zrewidowano go do 2,8 proc. Aktualny odczyt - 2,2 proc. - okazał się sporo mniejszy od prognoz, które mówiły o wzroście 2,7 proc., ale jest i tak największy od III kw. 2007 r. (tuż przed rozpoczęciem recesji).
Zdaniem analityków, w IV kw. PKB wzrośnie o ok. 4 proc. r/r i w I połowie 2010 r. prognozują wzrost o ok. 3 proc. r/r.
Największa rewizja PKB w III kw. dotyczyła inwestycji, wydatków konsumenckich i zapasów.
Ostatecznie sprzedaż wzrosła o 1,5 proc. r/r (zrewidowana z 2,5 proc.). Zyski
przedsiębiorstw wzrosły do 132,4 mld USD (o 10,8 proc. kw./kw) w III
kw.