Trump przekonuje, że ma lepsze predyspozycje do sprawowania funkcji prezydenta niż Barack Obama.
Potentat rynku nieruchomości twierdzi, że gdyby to on był przywódcą kraju z łatwością uporałby się z problemami Ameryki, takimi jak napięcia w stosunkach z Rosją i wysokim bezrobociem.
Wg urzędu statystycznego USA poziom bezrobocia jest coraz niższy. W maju 2012 r. było ono na poziomie 8,2 proc., w tym roku wynosi już 7,6 proc.
Trump nie ufa jednak rządowym statystykom. W październiku, gdy poinformowano, że bezrobocie spadło do 7,8 proc., powiedział, że dane są „niewiarygodne”.
- Ani ja, ani nikt inteligentny nie wierzy tym danym. Dane o bezrobociu są całkowicie fałszywe, ponieważ nie uwzględniają ludzi, którzy przestali szukać pracy – powiedział.
Istnieją podejrzenia, że aktywność Trumpa ma jakiś związek z chęcią ubiegania się o stanowisko w Białym Domu w 2016 r.
Trump twierdzi jednak, że uwielbia swoja obecna pracę, choć nie podoba mu się to, czego jest świadkiem w kraju.
- Nasz kraj zmierza do piekła, a wy wiecie, że ja znam przyczynę. Wiem jak to naprawić. Wielu tego nie wie – dodał.
