Usługi współdzielenia do ubezpieczenia

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2019-11-17 22:00

Auta na minuty czy przestrzenie coworkingowe to już standard. Pora na odpowiednie ich zabezpieczenie.

Airbnb, platforma pośrednicząca w wynajmie mieszkań, nawiązała współpracę z ubezpieczycielami Lloyd’s of London i Zurich Insurance, w efekcie której oferuje klientom program ubezpieczenia gospodarzy nieruchomości. W jego ramach dostępne są ubezpieczenia majątkowe chroniące własność właścicieli mieszkań oraz polisy odpowiedzialności cywilnej (OC), zabezpieczające na wypadek roszczeńosób trzecich. W obydwu wypadkach pokrycie kosztów jest możliwe do 1 mln dolarów.

Pole do działania

Polscy ubezpieczyciele nie oferują jeszcze powszechnie rozwiązań przygotowanych z myślą o dobrach i usługach współdzielonych, choć te ostatnie są już na naszym rynku standardem. Samochody, rowery lub inne pojazdy na minuty i przestrzenie coworkingowe są powszechne, zwłaszcza w dużych miastach. Zdaniem Łukasza Zonia, prezesa Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR), warto wykorzystać tę niszę.

— Ochrona w przypadku usług współdzielonych może obejmować nie tylko standardowe ubezpieczenia komunikacyjne, majątkowe i OC, zabezpieczające ich dostawców, ale też rozwiązania grupowe chroniące użytkowników — tłumaczy Łukasz Zoń.

Generalnie firmy oferujące samochody na minuty ubezpieczają je w ramach standardowych rozwiązań dla flot. Taka ochrona zapewnia pokrycie szkód, które powodują ich użytkownicy. Jej koszt wliczany jest w cenę wynajmu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku rowerów i hulajnóg.

— Ich właściciele nie mają obowiązku zawierania ubezpieczenia OC. W efekcie osoby poszkodowane w spowodowanych przez nie wypadkach i kolizjach nie mają żadnej gwarancji wyegzekwowania od sprawców stosownego odszkodowania lub zadośćuczynienia — mówi Łukasz Zoń.

Ponadto operatorzy nie zawsze ubezpieczają wynajmowany sprzęt, co może skutkować brakiem rekompensaty za jego zniszczenie.

— Najprostszym rozwiązaniem wydaje się modyfikacja dostępnego na polskim rynku ubezpieczenia dla rowerzystów. Rozszerzone na inne pojazdy mogłoby funkcjonować podobnie jak ubezpieczenie flot samochodowych i być doliczane do ceny wynajmu albo przyjąć formę dobrowolną. Zyskająobie strony — użytkownik nie musi martwić się o konieczność pokrycia kosztów naprawy ewentualnych zniszczeń, a dostawca o ich zwrot — wskazuje Łukasz Zoń.

Cyberryzyko i grupówki

Kolejna kwestia to ubezpieczenie przestrzeni coworkingowych. Na rynku działa coraz więcej firm specjalizujących się w tej dziedzinie, a rosnąca konkurencja wymusza na nich poszerzanie oferty. Skuteczną zachętą może być pośrednictwo w zakupie prywatnej opieki medycznej. Przystąpienie większej liczby osób do takiej polisy przełoży się na atrakcyjniejszą ofertę ubezpieczyciela. Warto też pomyśleć o cyberbezpieczeństwie w podobnych miejscach. Na ataki hakerów szczególnie narażone są sieci publiczne, w tym te udostępniane użytkownikom przestrzeni coworkingowych. Atakując taką sieć, hakerzy mogą zainfekować wiele komputerów naraz.

— Ułatwieniem jest to, że większość osób korzystających ze wspólnych przestrzeni biurowych to mali przedsiębiorcy, używający tych samych komputerów do pracy i celów prywatnych. Nie mają one więc zaawansowanych zabezpieczeń. Ubezpieczenie na wypadek cyberryzyka może więc odegrać istotną rolę w zabezpieczeniu interesów wszystkich stron — tłumaczy Łukasz Zoń.