Uspokojenie nastrojów na koniec tygodnia?

Waldemar Borowski
13-02-2009, 08:14

Wczorajsza sesja na GPW oddała rządy w ręce podaży. Byki całkowicie zdały się na rozwój sytuacji za oceanem, a ich bierność i asekuracja może trwać aż do momentu wyczerpania się potencjału spadkowego na  największych parkietach. Wzrost awersji do ryzyka nasilają również mocniejsze ruchu części graczy na ryku terminowym.

Bliskość ważnych wsparć na WIG20 nie jest dostateczną zaporą do uruchomienie popytu, co udowodniły pierwsze dni lutego. Większą nadzieję na mobilizację kupujących może zagwarantować poprawa klimatu na zagranicznych parkietach. Niewielki impuls wzrostowy dotarł na koniec tygodnia zza Atlantyku. Może szansa na uspokojenie nastrojów znajdować się też w dacie. Dzisiaj mamy piątek, 13-ty dzień miesiąca. Takie spekulacje nie mieszczą się jednak w pragmatyzmie dużych funduszy i gra pod taki scenariusz jest ryzykowna. Rozwój wydarzeń  na europejskich giełdach uwarunkowany będzie przez dane o dynamice PKB Niemiec, Francji oraz całego Eurolandu za IV kw. Prognozy nie są optymistyczne, ale ostatnio niektóre wskaźniki makro potrafią zaskakiwać.

Zachowanie inwestorów z Wall Street wprawia ostatnio w zakłopotanie interpretacyjne. O ile intencje niedźwiedzi są oczywiste- sprowadzić wyceny spółek i indeksy do jak najniższego poziomu, to już zamiary i cele ich adwersarzy nie są już tak pewne.
Dziwić może alergia jaką wykazują nowojorskie giełdy na plan wsparcia gospodarki przedstawiony przez waszyngtońską administrację i na nowy program ratowania systemu bankowego, zaprezentowany przez Timothy Geithner’a. Pierwszy był już znany od dawna i trudno tu mówić o jakimś zaskoczeniu, a z kolei przecieki o kształcie wsparcia amerykańskich banków pojawiły się w nocy z poniedziałku na wtorek, na azjatyckich portalach ekonomicznych. Mimo to wtorkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od umiarkowanych spadków i dopiero wystąpienie Sekretarza Skarbu nagle wprowadziło popłoch w szeregi graczy. Trudno jednak uwierzyć, żeby inwestorzy byli tak naiwni i rynek oczekiwał od niego zapewnień, o szybkim przełamaniu recesji i zbliżaniu się boomu gospodarczego.
Wczoraj na giełdy dotarły lepsze od zakładanych dane makroekonomiczne. Liczba osób ubiegających o zasiłek wyniosła 623 tys. i była minimalnie mniejsza niż tydzień wcześniej. Sprzedaż detaliczny wzrosła o 1 proc. mdm i była to pierwsza zwyżka od 7 miesięcy. Prognozy straszyły kolejnym spadkiem, chociaż były sygnały o poprawie sytuacji na rynku konsumentów. Odczyt grudniowych zapasów hurtowników okazał się niższy od szacunków i wyniósł minus 1,3 proc., ale tu spadek może oznaczać odłożenie potencjalnego popytu i nie powoduje paniki. Także raport o zmniejszeniu się cen domów o 12,4 proc. do średniej wartości 180 tys. dolarów nie mógł wprowadzić nerwowości. Tym bardziej, że potwierdził odpowiedzialność za  załamanie się rynku nieruchomości trzech stanów- Kalifornii, Florydy i Nevady. To tego doszedł lepszy kwartalny zysk Coca Coli.

Również gwałtowny spadek kursu ropy naftowej na ostatnich sesjach zaskakuje, tym bardziej, że jej cena traktowana jest jak barometr koniunktury giełdowej. W poprzednim miesiącu sprzedaż benzyny w USA wzrosła o 2,6 proc. Ostatni raport MAE, która monitoruje rynek, zakłada globalny spadek zużycia tego surowca do 84,7 mln bbl/d, w 2009 r., a to po obniżce wydobycia przez OPEC oznacza względną równowagę.

Przy takich danych jakie dotarły na nowojorskie parkiety, indeksy jeszcze tydzień temu wystrzeliłyby w górę, a tym razem przez większą część sesji absolutną dominację ponownie przejęła podaż. Te  dziwne ruchy powstają przy widocznej od kilku tygodni przewadze kupujących, co skutkuje często łatwością podnoszenia indeksów. Czwartek był tego dobitnym przykładem. Amerykańskie byki prowadzą zaskakującą i hazardową grę, ale może im to przynieść później pokaźne zyski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Uspokojenie nastrojów na koniec tygodnia?