Owszem, korzystają. I na ogół są zadowoleni: pracodawcy widzą potrzebę upowszechnienia pracy czasowej. A agencje pośrednictwa — nowych regulacji prawnych.
— Od dwóch lat pracujemy z agencjami pracy czasowej. Doświadczenia? Różne. Rocznie wynajmujemy ze stu pracowników. Zazwyczaj to zastępstwa z powodu chorób czy urlopów, rzadziej — spiętrzenie prac. Wydaje się nam, że wynajęci pracownicy zazwyczaj nie cenią pracy. Zdarzało się, że trafiały do nas inne osoby niż zamawialiśmy (skierowani przez agencję wysyłali brata lub przyjaciela). Niektórzy już po godzinie pracy wychodzili, gdyż nie odpowiadał im rodzaj pracy. Nie wspomnę o takich, którzy nie pojawiali się — mimo ustaleń — w ogóle... Ale bywało też, że pracownicy czasowi po dwóch miesiącach pracowali tak dobrze, iż znaleźli u nas zatrudnienie na stałe — ocenia Marlena Falińska, kierowniczka działu kadr w Conforama Polska.
Uważa też, że przy obowiązującym prawie pracy administracyjne koszty zatrudniania pracowników na krótki czas są nieopłacalne dla firmy. Lepsze rozwiązanie to współpraca z agencjami pracy czasowej.
— Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z firmami pracy czasowej. No i z samych pracowników. Przede wszystkim wynajmujemy ich do prac interwencyjnych — jak inwentaryzacja czy przebudowa działów. Nie, nie przypominam sobie, aby ktoś został na stałe — podkreśla Dorota Patejko z Auchan Polska.
— Z niektórymi pracownikami czasowymi stale współpracujemy. Znajdują zatrudnienie przez agencję pracy, lecz są wynajęci do świadczenia usług dla naszej firmy. Ale najczęściej trafiają do nas w zastępstwie —na recepcję lub stanowiska asystentów działów. Kto się sprawdzi, ma szansę na kolejne zlecenia. Każdy z pracowników czasowych chciałby w końcu wejść w struktury firmy, trwale się z nią związać. Niejednokrotnie praca czasowa jest początkiem takiej drogi — mówi Leszek Smęt, kierownik działu personalnego Oracle Polska.
W pracy z agencją ceni szybkość działania. I sądzi, że ta forma zatrudnienia to odpowiedź na potrzeby rynku pracy. Na pewno nie zagrozi etatom. Korzystanie z usług agencji bywa wprawdzie nieco droższe niż samodzielna rekrutacja, ale — jeśli jest mało czasu — redukuje możliwość fiaska.
Nikt już nie kwestionuje potrzeby istnienia agencji pracy czasowej. A one same zdają sobie sprawę, że czas najwyższy zarówno na ustawę o pracy czasowej, jak też na zmianę mentalności i etyki pracy niektórych przedstawicieli ich branży.
Agencje pracy czasowej utworzyły lobby. Chcą prawnej regulacji tej formy zatrudnienia i jej upowszechnienia w Polsce. Trwają przymiarki do projektu stosownej ustawy oraz robota nad kodeksem etycznym branży.
— Pierwsze zaproszenia do współpracy skierowaliśmy do firm Connexio (obecnie Creyf’s), Adecco i Man Power. Po kilku miesiącach przybyły inne firmy, ale wyłącznie takie, które cieszą się dobrą opinią na rynku zatrudnienia czasowego. W Polsce bowiem nie brakuje firm psujących wizerunek branży. Dlatego dotychczas agencje pracy czasowej spotykały się niekiedy z krytyką i pracowników czasowych, i firm, które skorzystały z tej formy zatrudnienia, Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) i wojewódzkich urzędów pracy — wyjaśnia Witold Krajewski, dyrektor zarządzający Intersource, pomysłodawca lobby.
Elastyczność form zatrudnienia przyszła do Europy z Ameryki. Ale nadal to problem, z którym nie radzi sobie wiele krajów. Praca czasowa sprawdziła się we Włoszech i Hiszpanii, ale już sytuacja w Niemczech dowodzi, że nawet przy rozwiniętej gospodarce brak elastyczności w prawie pracy przyczynia się do wzrostu bezrobocia. Praca czasowa pozwala je zmniejszać.
— Polskie społeczeństwo musi po prostu przyzwyczaić się do nowej sytuacji na rynku pracy. Nie jest to włącznie problem ekonomiczny, ale również społeczny — twierdzi Elżbieta Jędreas-Szubert, dyrektor Adecco Poland.
Także dlatego trzeba współpracy organizacji reprezentującej branżę z rządem i innymi instytucjami, mającymi wpływ na regulacje prawne.
— Rząd, organizacje pracodawców oraz pracowników mają dużą szansę porozumieć się w sprawie pracy czasowej. Powstaje trzeci projekt ustawy, regulującej tego rodzaju zatrudnienie — wyjaśnia Maurice Delbar, prezes firmy Creyf’s Polska.
Także jego zdaniem taki akt prawny może w dużym stopniu przyczynić się do zmniejszenia bezrobocia. A także ograniczyć szarą strefę, zredukować wydatki z budżetu państwa na rzecz bezrobotnych i wzmocnić budżet wpływami z podatków, odprowadzanych przez firmy pracy czasowej.
Możliwość wynajęcia pracowników to również zachęta dla inwestorów zagranicznych, przyzwyczajonych do istnienia agencji pracy w krajach, z których się wywodzą.
— Zagraniczne firmy — inwestorzy w Polsce — chcą planować budżety z uwzględnieniem tej formy pracy — twierdzi Witold Krajewski.
Biznesmeni wnikliwie liczą koszty pracy. Kiedyś chętnie zakładali przedsiębiorstwa w Polsce, dziś zaczynają przenosić produkcję tam, gdzie prawo pracy jest bardziej elastyczne.
— Działalność właściwie każdej firmy podlega pewnej sezonowości. Trudno utrzymywać pracownika przez 12 miesięcy, jeżeli faktycznie potrzebuje się go krócej — tłumaczy Kajetan Słonina, prezes Active Plus.
Na rynku agencji pracy czasowej panuje ostra i nie zawsze uczciwa konkurencja.
— Są firmy, które wykradają nam pracowników i klientów. Ostatnio konkurenci wynajęli mego pracownika czasowego i upoważnili go, by w ich imieniu podpisywał umowy z innymi naszymi pracownikami czasowymi — opowiada Kajetan Słonina.
Zdarza się, że pracownicy niektórych agencji zwracają się do konkurencyjnej firmy, podając się za klientów, by w ten sposób zapoznać się z ich wzorami umów, zleceniobiorcami i klientami. Łamią prawo, wykorzystując nakłady i doświadczenia konkurencyjnych firm.
Lobby agencji pracy czasowej ma zapobiec również takim praktykom i ucywilizować relacje między firmami z branży. Potrzeba popularyzacji — a czasem wymuszania — powszechnego stosowania zasad etyki pracy i konsekwentnego piętnowania nierzetelności.