USTAWA POZWOLI OBCIĄŻYĆ FIRMY NOWYM PODATKIEM
Środowiska biznesowe nie są jednomyślne w ocenie projektu przepisów o gospodarowaniu odpadami
Ministerstwo Środowiska jest zdania, że projekt ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej i opłacie depozytowej pozwoli uzyskać 1 mld zł rocznie na ochronę środowiska. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych uważa, że w rzeczywistości zostanie wprowadzony nowy podatek, który spowoduje wzrost cen, zahamuje wzrost gospodarczy, zwiększy bezrobocie i będzie sprzyjać korupcji.
Założeniem twórców projektu ustawy jest wymuszenie na polskich producentach i importerach stworzenia systemów odzysku odpadów we własnym zakresie lub w ramach powoływanych w tym celu organizacji przedsiębiorstw. Firmy, które nie będą odzyskiwać odpadów, będą ponosić opłaty produktowe na rzecz funduszy ekologicznych.
Na ratunek środowisku
— Kwestie ochrony środowiska należą do najtrudniejszych w naszych negocjacjach z UE, która wymaga od nas stworzenia reżimu prawnego, gwarantującego proekologiczne działania firm produkujących odpady opakowaniowe. Szacujemy, że 90 proc. polskich przedsiębiorstw zorganizuje odzysk odpadów. Z drugiej strony potrzebne są olbrzymie pieniądze na inwestycje w zakresie ochrony środowiska, których nasz kraj nie ma. Stąd pomysł nakładania tzw. opłat produktowych na te firmy, które nie będą odzyskiwać odpadów w celu poddania ich recyklingowi. Opłaty te będą dopłatą do cen produktów uciążliwych dla środowiska w fazie produkcji, konsumpcji lub składowania. Oczywiście część kosztów, szczególnie na początku, muszą ponieść przedsiębiorstwa, jeśli chcą utrzymać poziom sprzedaży i używać droższych, „ekologicznych” surowców. Uważamy, że koszty produkcji wzrosną zaledwie 0,02 proc. Większość kosztów firmy prawdopodobnie wkalkulują w ceny produktów. Z naszych szacunkowych obliczeń wynika, że gdy ten system zacznie działać, to roczny efekt ekologiczny tej ustawy wyniesie około 1 mld zł — wyjaśnia Marek Michalik, wiceminister środowiska.
Karny podatek
Ustawa zobowiązuje przedsiębiorców, aby do końca 2007 r. odzyskiwali i poddawali recyklingowi około 50 proc. surowców wtórnych. Poziom odzysku na każdy rok określi Rada Ministrów.
— Branża recyklingowa popiera proponowane regulacje prawne zmierzające do stworzenia konkretnej polityki ochrony środowiska. Trzeba wymóc na producentach proekologiczne działania. Jesteśmy gotowi do przetworzenia każdej ilości odpadów w celu ich powtórnego użycia — zapewnia Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu.
Przedsiębiorcy nie wykonujący obowiązku odzysku odpadów zapłacą do funduszu ekologicznego, utworzonego przy marszałku województwa, opłatę produktową, której wysokość zależeć będzie od różnicy między wymaganym a osiągniętym poziomem odzysku i recyklingu. Jeśli firma zobowiązana nie wniesie opłaty produktowej, to narazi się na doliczenie odsetek za zwłokę oraz kary wysokości 100 proc. kwoty nie wpłaconej opłaty produktowej.
Wojewódzkie fundusze ekologiczne będą przekazywać pieniądze gminom na finansowanie odzysku i recyklingu oraz edukacji ekologicznej dotyczącej selektywnej zbiórki odpadów.
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych ma spore zastrzeżenia do projektu ustawy.
Wzrosną koszty
— Wbrew twierdzeniom projektodawców, prawo UE nie nakłada na państwa członkowskie obowiązku opłat produktowych. Tylko kilka państw stosuje je na zasadach wewnętrznych, całkowicie dobrowolnie. Dlaczego Polska ma wprowadzić je jako obowiązkowe? Uważamy, że opłata produktowa to nowy podatek, który spowoduje podniesienie kosztów produkcji. Wzrosnąć one mogą nawet o 0,5 proc. Producenci poniosą spore koszty opracowania i wdrożenia sposobu rejestracji tych opłat oraz zmian w komputerowych systemach finansowo-księgowych. Będą przypadki, że koszty prowadzenia dokumentacji i obsługi tego systemu przewyższą wartość samych opłat. Oczywistością jest, że producenci przerzucą znaczną część kosztów na konsumentów, co spowoduje wzrost cen większości produktów. Doprowadzi to do wzrostu kosztów utrzymania w gospodarstwach domowych do 1 proc. Konsekwencją nowego systemu opłat będzie, niekorzystne dla gospodarki, powstanie dodatkowego impulsu inflacyjnego — uważa Grzegorz Wlazło, ekspert prawny PKPP.
Niezgodnie z prawem
PKPP zarzuca także brak powiązania projektu ustawy z pozostałymi aktami prawnymi dotyczącymi gospodarki odpadami. Prowadzi to do utrzymywania niespójnego systemu rozwiązań administracyjno-rynkowych z nadmiernym wpływem administracji publicznej.
— Projekt tej ustawy narusza normę artykułu 217 Konstytucji, która mówi, że nakładanie podatków i innych danin publicznych następuje w drodze ustawy. Projekt natomiast stanowi, że konkretne stawki opłat produktowych określi rozporządzenie Rady Ministrów. Projekt mówi, że przedsiębiorcy będą zawierać porozumienia w celu wspólnego odzysku odpadów. Nie skonkretyzowano jednak, jakie organizacje mogą działać w imieniu firm, jaka będzie ich forma prawna, nie wskazuje się podmiotu, który ma weryfikować nadsyłane przez nich sprawozdania. Duży niepokój budzi zapis, że firmy działające w ramach tych porozumień będą ponosić odpowiedzialność solidarną. Jest to rozwiązanie niesprawiedliwe. PKPP uważa, że projekt tej ustawy nie da żadnych ekonomicznych korzyści, a może spowodować negatywne skutki gospodarcze. Biorąc też pod uwagę, że wprowadzenie opłat nie jest konieczne dla harmonizacji naszego prawa z unijnym, PKPP apeluje o zaniechanie prac nad projektem tej ustawy — zaznacza Grzegorz Wlazło.
Projekt ekologiczny
Business Centre Club uważa projekt za poprawny i korzystny dla przedsiębiorców.
— Zaletą jego jest to, iż został ostatecznie ukształtałtowany po konsultacjach ze środowiskami biznesowymi. Jest więc nadzieja, że jeśli przedstawiciele biznesu mieli wpływ na zapisy ustawy, to będą jej przestrzegać. Podatkowo-fiskalny charakter pierwotnych projektów zastąpiony został projektem o obowiązkach ekologicznych. O pieniądzach na odzysk odpadów decydować będą firmy a nie urzędnicy. Zgodnie z naszymi sugestiami, zmniejszono obciążenia biurokratyczne a postawiono na rozwiązania bardziej rynkowe — tłumaczy Wiesław Zawadzki, dyrektor biura lobbyingu BCC.
Makulatura bez opłat
Pierwotny projekt przewidywał, że opłatą produktową obciążony będzie tzw. papier zadrukowany, czyli prasa i czasopisma. Izba Wydawców Prasy wyraziła zdecydowany sprzeciw, uznając, że spowodowałoby to zmniejszenie rentowności firm wydawniczych, podniesienie cen prasy o 50 proc. i spadek czytelnictwa.
— Koronnym argumentem wydawców było przekonanie, że prasa nie może być uznana za opakowanie. Przeznaczona jest bowiem do niesienia treści. W żadnym kraju europejskim prasa nie jest w ten sposób opodatkowana. Ponadto w UE nie ma żadnych dyrektyw nakazujących ekologiczne opodatkowanie papieru zadrukowanego — informuje Seweryn Blumsztajn, wicedyrektor wydawnictwa Agora.
— Postulaty Izby Wydawców Prasy znalazły pełne zrozumienie u premiera Jerzego Buzka, który w trosce o czytelnictwo w kraju podjął decyzję o wyłączeniu gazet z rządowego projektu tej ustawy. W zamian IWP zobowiązała się do pomocy w stworzeniu ogólnopolskiego systemu zbiórki i powtórnego wykorzystywania makulatury — podkreśla Piotr Zmelonek, dyrektor Izby Wydawców Prasy.
WIELKIE NADZIEJE: Wreszcie Polska doczeka się regulacji prawnych służących zmobilizowaniu producentów i importerów do odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych. Dzięki temu systemowi uzyskamy rocznie około 1 mld zł na ochronę środowiska — zapewnia Marek Michalik, wiceminister środowiska. fot. G. Kawecki
GROŹNA USTAWA: Zapisy projektu ustawy są niejasne. System rejestracji i ewidencji danych jest nieokreślony. Wykonywanie ustawy będzie więc utrudnione. Doprowadzi to do powstania nowych obszarów szarej strefy oraz może sprzyjać korupcji — prognozuje Grzegorz Wlazło, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. fot. Małgorzata Pstrągowska