Środowiska biznesowe odetchnęły, że konstytucyjny zapis „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym” nie stał się jeszcze pusty. Prokuratura zaskarży decyzje do drugiej instancji, albowiem według niej materiał dowodowy „z dużym prawdopodobieństwem wskazuje, że podejrzani popełnili zarzucane im przestępstwa”. Chodzi o domniemane wielomilionowe wyłudzenia pieniędzy.
Sąd uznał niską wartość materiału dowodowego i nie zastosował jakiegokolwiek środka zapobiegawczego. Prawda zostanie wyświetlona podczas rozprawy sądowej, która potrwa zapewne lata, potem instancja odwoławcza, hipotetyczna kasacja… Czemu zatem została nakazana ustawka gwałtownego zatrzymania czworga objętych śledztwem? Tomasz Misiak jest członkiem Rady Pracodawców RP, zaś Maciej Witucki prezydentem Konfederacji Lewiatan. Kodeks postępowania karnego został ostro nagięty. Przecież śledztwo trwa czwarty rok, jak zawsze w sprawach gospodarczych jest skomplikowane i opiera się głównie na dokumentach, byłe kierownictwo Work Service było wielokrotnie przesłuchiwane, nie ukrywa się, nie wyprowadza majątku. Wyłączny powód ustawki zdefiniowany jest w art. 247 § 2 kodeksu, zgodnie z którym przymusowe doprowadzenie „może także nastąpić, gdy zachodzi potrzeba niezwłocznego zastosowania środka zapobiegawczego”. Czyli był to krok poprzedzający areszt, uzasadniany „obawą matactwa procesowego i bezprawnego wpływu podejrzanych na bieg śledztwa, w tym na kolejne osoby, które usłyszą zarzuty”. Argumenty brzmią absurdalnie w zestawieniu z okolicznością, że objęci śledztwem mieli przez całe lata nieskrępowane możliwości hipotetycznego namataczenia.

Termin zatrzymań w środę 12 października raczej nie wiązał się z Europejskim Forum Nowych Idei w Sopocie. To dodatkowa złośliwość władzy, że szef Konfederacji Lewiatan całe trzy dni jej sztandarowego eventu spędził zamknięty we Wrocławiu. Oczywiste jest natomiast powiązanie terminu z sobotnią konwencją Solidarnej Polski. Zbigniew Ziobro zna kalendarz i planował obwieszczenie aresztu wobec topowych menedżerów jako ogromnego sukcesu. Przez trzy dni trwało zmasowane uderzenie propagandowe TVP, wasalna wobec władców stacja już od środowego ranka realizowała ich zlecenie. Charakterystyczne było wybijanie w życiorysie Tomasza Misiaka jego epizodu senackiego 2005-11 w barwach PO, chociaż zarzuty dotyczą lat 2010-19, gdy… już rozstał się z PO.
Zbędne dla efektów śledztwa zatrzymania miały jeszcze jeden wątek. 11-12 października odbywało się posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego (RDS) w ośrodku Rzemieślnik w Gdańsku Jelitkowie. Od listopada roczne przewodnictwo RDS z rąk Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych przejmuje Związek Rzemiosła Polskiego. Spośród szefów sześciu organizacji biznesowych i trzech central związkowych, z gościny u rzemieślników nie skorzystał tylko NSZZ Solidarność. Również później tylko ten udziałowiec RDS nie podpisał się pod oświadczeniem partnerów społecznych oburzonych wyrwaniem Macieja Wituckiego z posiedzenia. Już nocą 11/12 października pod Rzemieślnikiem warował samochód służb, by szef Lewiatana na pewno był obecny rano do zatrzymania. Naprawdę trudno uniknąć historycznych skojarzeń – nocą stanu wojennego 12/13 grudnia 1981 r. tzw. krajówkę Solidarności wygarniano w Trójmieście z kilku hoteli. Czasy się zmieniły, teraz władza czeka z wygarnianiem do szóstej rano, ale może solidarnościowy aktyw ma już w genach noclegową ostrożność…
