Warszawski węzeł kolejowy od soboty przeżywa zapaść, albowiem aż do końca października zamknięta została podmiejska nitka tunelu pod centrum stolicy i cały ruch pociągów koncentruje się na torach dalekobieżnych. Przygotowania do tej operacji logistycznej trwały od wielu miesięcy, ale i tak rozpoczęła się ona w ogromnym chaosie informacyjnym. Pasażerowie nie mogą ufać nawet wydrukowanym z komputera planszom z nowym rozkładem, bowiem o niektórych pociągach... zapomniano i są one teraz dolepiane na ręcznie pisanych karteczkach.
Ale to wszystko nic wobec faulu Kolei Mazowieckich (KM) na własnych klientach. Na urzędowych plakatach KM wypisały, że w czasie remontu tunelu ich bilety honorowane są na linii średnicowej w pociągach spółek konkurencyjnych, a w tej sytuacji sojuszniczych — czyli InterCity, Przewozów Regionalnych (PR) oraz Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM). Jednak naiwnych pasażerów spotkała bardzo przykra niespodzianka — okazało się, że SKM biletów KM nie honoruje! Po prostu sejmik mazowiecki nie zdążył podjąć do 1 lipca odpowiedniej uchwały, koniecznej dlatego, że KM są spółką samorządowo-kolejową. Zupełnym przypadkiem, w weekend akurat składy SKM cieszyły się szczególnym zainteresowaniem kontrolerów biletów miejskich...
Po wejściu w życie spóźnionej uchwały mazowieckiego sejmiku dezinformacja KM o honorowaniu ich biletów w SKM stanie się wreszcie informacją. Ale to wprowadzenie w błąd własnych pasażerów jawi się akademickim przykładem roztrwaniania pieniędzy wydawanych przez firmę na marketing, programy lojalnościowe etc.