Uwaga na oszustwa w eksporcie

opublikowano: 16-09-2019, 22:00

Złodzieje coraz częściej podszywają się pod legalnie działające przedsiębiorstwa, żeby wyłudzić towar.

Firma faktoringowa Bibby Financial Services przestrzega polskich eksporterów przed wyłudzeniami towarów. Tylko w ciągu ostatnich paru tygodni spółka zanotowała kilka prób takich oszustw. Przy tym najczęściej ich sprawcy stosują metodę kradzieży tożsamości i podają się za pracownika powszechnie znanej firmy. Negocjują oni zakup dużej partii towaru, oczekując odroczonego terminu płatności. Co ciekawe, doradzają nawet skorzystanie z faktoringu czy ubezpieczenia należności, jeśli przedsiębiorca ma wątpliwości co do wydłużonego terminu płatności i warunków współpracy. Czasem oszustwo prowadzone jest na wyjątkowo rozległą skalę. Jeden z klientów Bibby Financial Services, firma zajmująca się sprzedażą końcówek magazynowych produktów non-food z hipermarketów, poznał potencjalnych odbiorców podczas targów w Niemczech. Przedstawili się oni jako pracownicy firmy BDMS Distribution z grupy Auchan. Negocjacje trwały ponad trzy miesiące. Klient obawiał się, że nie będzie w stanie sam sfinansować dużego zamówienia na długi termin płatności (60 dni). Widząc obawy dostawcy, rzekomy przedstawiciel Auchan zaproponował, aby ubezpieczyć należności i skorzystać z faktoringu. Wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie.

— Klient zdecydował się na faktoring i ubezpieczenie pierwszejdostawy. To była dobra decyzja, ponieważ weryfikując kontrahenta, sprawdziliśmy m.in. datę rejestracji domeny tej firmy. Okazało się, że została ona zarejestrowana zaledwie miesiąc przed pierwszym kontaktem z naszym klientem. Auchan działa na rynku od wielu lat, było wiec dla nas dziwne, że spółka z tej grupy miała tak świeżą domenę. Skontaktowaliśmy się bezpośrednio z centralą Auchan, która potwierdziła, że ich tożsamość została skradziona. Sprawa została skierowana do organów ścigania — opowiada Magdalena Martynowska-Brewczak, dyrektor zarządzający i członek zarządu Bibby Financial Services.

W podobnej sytuacji znalazł się producent bielizny. W celu zaprezentowania swojej oferty spotkał się on z potencjalnym kontrahentem, przedstawicielem dużej firmy brytyjskiej. Kontrahent przyleciał z Wielkiej Brytanii, żeby wszystko sprawdzić i zamówić wybrane modele. Spotkanie było owocne i doszło do porozumienia obu stron. Mimo to po wizycie zagraniczny odbiorca zaczął nalegać na szybszą wysyłkę, aby jeszcze raz sprawdzić jakość towaru. Było to niezgodne z wcześniej ustalonym planem, ale biorąc pod uwagę znaną markę kontrahenta, nikt nie spodziewał się oszustwa. Dopiero weryfikacja na etapie procesowania transakcji ujawniła prawdziwe działania drugiej strony. W dokumentach przesłanych przez potencjalnego klienta dostrzeżono literówkę w nazwie firmy, pod którą podszyli się oszuści. W ich wersji brakowało litery „s” — co na pierwszy rzut oka było niezauważalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu