Uwagi do aukcji, obrona prosumentów

Ceny w aukcjach to problem dla wiatrowców, choć nie dla biomasowców. Prosumentów o ból głowy przyprawią wzory.

Dobiegły końca konsultacje publiczne w sprawie projektu nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii. Są narzekania na aukcje, jest też obrona prosumentów.

Wiatr na nie, biomasa na tak

Na aukcje, czyli filar nowego systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii, narzekają głównie przedstawiciele branży wiatrowej. Są wprawdzie zadowoleni z ukłonu, jaki wykonało w ich stronę Ministerstwo Gospodarki (załatało lukę w przepisach: dało prawo instalacjom, które ruszą z początkiem 2016 r., do sprzedaży prądu na giełdzie, a następnie przystąpienia do aukcji i walki o wsparcie jako nowa instalacja), ale widzą tu jeszcze zagrożenie.

— Dla „spóźnionych” projektów aukcja w 2016 r. będzie praktycznie ostatnią szansą na uzyskanie wsparcia. Inwestorzy będą więc zmuszeni do oferowania bardzo niskich cen — alarmuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Dla przypomnienia: w aukcjach inwestorzy będą rywalizowali ceną wytwarzanej energii. Im niższa, tym lepiej. Podobne alarmy, czyli cenowe, PSEW wszczęło po zorganizowanej niedawno próbnej aukcji, w której wygrywały ceny 240 zł/MWh. Tymczasem, zdaniem PSEW, poziom rozsądku to 360 zł/ MWh. Organizacja domagała się wprowadzenia cen minimalnych.

— To rynek reguluje cenę na aukcji. Wprowadzenie minimalnej nie miałoby sensu, bo zmieniłoby aukcje w system taryf gwarantowanych— uważa Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w resorcie gospodarki. Niskimi cenami nie martwi się natomiast sektor biomasowy.

— Pracujemy dla kilku inwestorów, którzy zamierzają wziąć udział w aukcjach i zaproponować cenę 300 zł/MWh — twierdzi Wojciech Mazurkiewicz z biomasowej firmy AES.

Wzór dla studenta

Konsultacje w sprawie nowelizacji skłoniły natomiast Instytut Energetyki Odnawialnej do wzięcia w obronę prosumentów, czyli osób konsumujących i produkujących energię.

IEO skrytykował m.in. „uciążliwą, kosztowną i ryzykowną” ścieżkę ubiegania się o wyższą stawkę gwarantowaną. Dla przypomnienia: chodzi o stawki, które — na zasadzie taryfy gwarantowanej — prosumenci będą dostawać za energię wyprodukowaną i oddaną do systemu. W ustawie te stawki są sztywne, a w nowelizacji zostały już ujęte widełkowo — ich górną granicą jest 75 gr lub 65 gr za kWh (w zależności od instalacji). Kto chce dostawać najwyższą stawkę, będzie musiał uzasadnić ten wniosek kosztami, obliczając to według skomplikowanego wzoru.

„Posługiwanie się przytoczonym w noweli wzorem wymagałoby wiedzy, którą można zdobyć na studiach ekonomicznych, a dodatkowo trzeba dobrze umieć obsługiwać arkusz kalkulacyjny excel, co wyklucza większość obywateli z systemu wsparcia” — alarmuje tymczasem IEO, proponując pozostanie przy stawkach z obowiązującej już ustawy.

Przedstawiciele resortu gospodarki zapowiadali ostatnio, że nowelizacja powinna zostać skierowana do parlamentu jeszcze przed wakacjami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Uwagi do aukcji, obrona prosumentów