Specjaliści z rynku oprogramowania alarmują, że przeciętny dysk twardy w polskiej firmie to potencjalna bomba z ukrytym zapłonem. Może prowadzić nie tylko do kłopotów w razie kontroli antypirackiej, ale również do wycieku ważnych danych. Jak wynika z badania „BSA Global Survey of PC User Attitudes 2010-2011”, przeprowadzonego przez Ipsos Public Affairs na zlecenie Business Software Alliance, aż 39 proc. polskich menedżerów nie widzi nic złego m.in. w ściąganiu programów przez sieci typu peer-to-peer. Zdaniem producentów software’u, taka postawa wróży kłopoty z prawem i naraża firmy na niebezpieczeństwo cyberataków.
— Pozyskiwanie oprogramowania z nieautoryzowanych źródeł jest obarczone dużym ryzykiem. Często takie programy są obciążone groźnymi dodatkami, jak trojany i inne niebezpieczne aplikacje, które służą do pozyskiwania danych osobowych, tajemnic firmowych, wykradania numerów kont bankowych — mówi Krzysztof Janiszewski, specjalista Microsoftu do spraw ochrony własności intelektualnej.
Cały tekst przeczytasz w archiwum "PB">>>
