V&W spełnia duże oczekiwania rynku

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 2007-05-28 00:00

Co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe, w ubiegłym roku stało się faktem. Połączenie Vistuli z Wólczanką, dodatkowo zasilone przejętą w tym roku Galerią Centrum, zaowocowało pojawieniem się dominującego podmiotu na polskim rynku. Możliwe, że zgodnie z oczekiwaniami rynku alians okaże się sukcesem. Pojawią się korzyści w postaci efektu synergii, czyli zwiększenia możliwości wynikającego z prostego zsumowania obu podmiotów. Z ostateczną oceną trzeba jednak poczekać. Tym bardziej że pełne skutki konsolidacji ujawnią się prawdopodobnie dopiero w 2008 r.

Połączenie Vistuli i Wólczankiniemal od początku wydawało się strzałem w dziesiątkę. Spółki prowadziły działalność uzupełniającą się, a nie konkurencyjną. Wólczanka produkowała koszule i krawaty, Vistula garnitury. Nowo powstałej spółce sprzyjały też warunki otoczenia ekonomicznego. Tegoroczne tempo wzrostu gospodarczego prawdopodobnie sięgnie 6 proc., a jednym z głównych motorów tego wzrostu będzie rosnąca w dwucyfrowym tempie kon-

sumpcja indywidualna. Wzrost

zatrudnienia i płac powoduje, że zwiększają się wydatki na osobę, co przekłada się na wysokie tempo sprzedaży spółek odzieżowych. Rynek to dostrzegł, co widać po tegorocznych notowaniach i strukturze akcjonariatu V&W. Dominują w nim inwestorzy instytucjonalni.

Korzyści z połączenia były na tyle oczywiste, że rynek spodziewał się dobrych wyników już w pierwszych trzech miesiącach tego roku. W raporcie z pierwszego kwartału uwzględniono wyniki przyłączonej w trzecim kwartale 2006 r. Wólczanki i przejętej na początku tego roku Galerii Centrum. Pozytywny rezultat dotyczył nie tyle oczywistego wzrostu skonsolidowanej sprzedaży, ile przede wszystkim istotnego zwiększenia rentowności, której zwykle nie pomagają procesy połączeniowe. Pod tym względem V&W zdystansowała notowanych na giełdzie konkurentów i prawdopodobnie można liczyć na całoroczny wynik netto rzędu 40 mln zł.

Wyższe marże to prawdopodobnie konsekwencja dużego popytu i wzrostu sprzedaży detalicznej, której udział w całkowitych przychodach zwiększył się do 63 proc., wobec niespełna 50 proc. rok temu. Obecnie V&W mocno koncentruje się na rozwoju krajowej sieci detalicznej, sprzedając jednocześnie udziały w zagranicznych spółkach zależnych. Na koniec tego roku firma chce mieć 95 salonów pod marką Vistula, ponad 130 Wólczanki i 20 Galerii Centrum. V&W zamierza iść za ciosem i zapewnia, że jeżeli chodzi o konsolidację polskiego rynku odzieżowego, nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Kolejne krajowe przeję-cia możliwe są jeszcze w tym roku, a na ekspansję zagraniczną przyjdzie czas później. To rozsądne podejście, ponieważ mocarstwowe plany często okazują się zbyt kosztowne. Mimo spadku udziału w przychodach wartość sprzedaży eksportowej nominalnie niemal się podwoiła w pierwszym kwartale.