Znaki drogowe, progi zwalniające, progi kablowe, separatory parkingowe, azyle, bariery zabezpieczające roboty drogowe, lampy i lustra firmy Van Berde znają drogowcy i kierowcy w wielu krajach świata. A czytelnicy „Pulsu Biznesu” mogą kojarzyć markę z klubu Gazeli Biznesu, czyli grona najszybciej rozwijających się polskich przedsiębiorstw.
Lider BRD
Trzeba przyznać, że tytuł Gazeli faktycznie oddaje dynamikę rozwoju spółki z Tuszowa Narodowego koło Mielca. Powołana do życia w 2005 r. przez Jarosława Pogodę i Jarosława Zubiela szybko wyrosła na lidera rynku BRD w Europie Środkowej i Wschodniej.

Produkty Van Berde są sprzedawane m.in. na Ukrainę, a jak wiadomo kraj ten zmierzy się wyzwaniami odbudowy zniszczeń wojennych. Także dróg. Spółka z Polski już wie, jak wykorzystać związane z tym szanse – założyła filię w Kijowie i wysłała naszym sąsiadom kilka transportów z elementami drogowymi.
Teraz firma przymierza się do walki o zamówienia z Europy Zachodniej, gdzie w branży BRD panuje naprawdę ostra konkurencja.
– Właśnie uruchamiamy linię produkcyjną zbudowaną dla nas we Włoszech. Pozwoli nam ona wytwarzać elementy techniki drogowej na zupełnie innym poziomie technologicznym. Dzięki temu możliwe będzie zaspokojenie wyższych oczekiwań klientów z rynków zachodnich zarówno co do ilości, jak i jakości produktów – mówi Jarosław Zubiel, współwłaściciel Van Berde i dyrektor handlowy.
Będzie lżej załodze
Przedsięwzięcie nie było proste. Uruchomienie linii produkcyjnej w Polsce poprzedziły prace projektowe i wykonawcze, a potem testy we Włoszech. Przebiegły pomyślnie, ale gotową linię trzeba było rozebrać, by przewieźć do Polski, a następnie tutaj ponownie ją złożyć i uruchomić.
– Dopiero po tym ostatnim etapie mogliśmy odetchnąć z ulgą, że wszystko się udało – przyznaje dyrektor Zubiel.
Nowa linia to dwie ogromne maszyny umożliwiające produkcję elementów BRD metodą wtrysku, ze znikomym udziałem człowieka. Do obsługi nowej linii produkcyjnej wystarczą bowiem dwie osoby.
– Maszyna zastępuje u nas pracę około 40 osób wykonujących odlewy z form, a nie była to praca lekka, czysta i przyjemna. Metoda odlewu z wykorzystaniem materiałów z recyklingu to proces długotrwały i męczący, wymagający dźwigania kilkudziesięciokilogramowych ciężarów i temperatury przekraczającej latem 50 stopni Celsjusza. Nie da się w takiej temperaturze pracować przez osiem godzin, zmiany były skracane, a to wymagało zatrudnienia większej liczby osób. Niełatwo jednak było znaleźć chętnych do tak wymagającej pracy – tłumaczy dyr. Zubiel.
Automatyzacja produkcji nie oznacza jednak, że pozostała część załogi straci pracę. Według Jarosława Zubiela będą teraz wykonywać lżejsze prace. Poza tym firma nie rezygnuje jeszcze ze starej technologii produkcji. Niektóre mniejsze zamówienia nadal będą realizowane w ten sposób.
Spółka równolegle inwestuje w dział sprzedaży – nowo zatrudnieni handlowcy czekają w gotowości na moment, gdy produkcja ruszy pełną parą. A ma to się stać pod koniec czerwca.
Polskie znaczy lepsze
Jarosław Zubiel chwali się, że nową linię opuszcza produkt kompletny, a przede wszystkim powtarzalny, lepszy jakościowo i trwalszy. To zaś atuty, które pozwolą firmie Van Berde wytwarzać elementy techniki drogowej na wymagający rynek niemiecko-austriacki, zgodnie z tamtejszymi normami.
– W Niemczech i Austrii są dwie duże firmy, my będziemy trzecim graczem. Nasze ceny będą dawać nam przewagę nad nimi, gdyż jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że mamy surowiec na miejscu, a oni muszą go kupować we wschodniej Europie – mówi Jarosław Zubiel.
Jak wyjaśnia, wzrost cen ropy spowodował, że polipropyleny, polietyleny, które są surowcem w branży BRD, także zdrożały, i to o 100 proc. Dlatego wszyscy producenci zaczęli się interesować materiałami z recyklingu. Są tańsze i obniżają koszt wyrobu pełnowartościowego. Recyklaty stały się na tyle pożądane, że zaczyna ich brakować.
Sama produkcja BRD z recyklatów, np. osłonek z kabli, nie jest już dla Van Berde wyzwaniem, choć proces technologiczny jest dość wymagający. Materiał nie jest bowiem jednorodny. Maszyny z Włoch też musiały zostać zaprojektowane z uwzględnieniem tego faktu.
– Dotychczas w Europie Wschodniej żadna firma z branży BRD nie korzystała z technologii wtrysku. Jesteśmy pierwsi – nie kryje dumy Jarosław Zubiel.
