Variant wchodzi w sektor olejowo- paliwowy

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 19-03-2007, 00:00

Krakowska firma buduje drugą nogę, w sektorze olejowo-paliwowym. Pierwsza instalacja ma ruszyć na początku 2008 r.

Krakowska firma buduje drugą nogę, w sektorze olejowo-paliwowym. Pierwsza instalacja ma ruszyć na początku 2008 r.

Variant, znany do tej pory głównie z produkcji i sprzedaży artykułów motoryzacyjnych, takich jak obejmy, opaski, mocowania oraz kosmetyki samochodowe, postawił na nowy profil działalności. Chodzi o sektor olejowo-paliwowy.

— Ale nie o biopaliwa. Chcemy uruchomić produkcję wyrobów ropopochodnych, ale rafinerii nie będziemy budować — mówi Wiesław Cholewa, prezes firmy.

Szczegóły obiecuje ujawnić na początku maja razem z raportem finansowym za pierwszy kwartał. Na razie mówi tylko, że pierwsza instalacja ruszy na początku 2008 r., a jak pomysł przyjmie się na rynku, to nowa działalność będzie rozwijana w kraju, a pewnie również za granicą.

To będzie bardzo ważna działalność dla Varianta, może podwoić jego wielkość, ale nie na poziomie przychodów, które oscylują w pobliżu 66 mln zł.

— Ale rentowność nowego segmentu będzie znacznie lepsza — twierdzi prezes.

Dlatego zyski, które w 2006 r. wyniosły 5,9 mln zł, docelowo mogą być nawet dwa razy wyższe. W sumie na inwestycje Variant chce przeznaczyć blisko 40 mln zł. W tym zmieści się zarówno projekt paliwowy, jak i rozwój nowych produktów w ramach dotychczasowej działalności. W sfinansowaniu planów pomoże nowa emisja akcji.

— Pod koniec kwietnia albo w maju złożymy prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego. Oferta zostanie zapewne przeprowadzona w drugim półroczu — zapowiada Wiesław Cholewa.

Spółka chce uzyskać z emisji minimum 25 mln zł, resztę brakującej kwoty uzupełni kredytami.

Variant obiecuje na ten rok 7,7 mln zł, ale z tego 3,1 mln zł to zarobek na sprzedaży praw do dystrybucji produktów Norma na Wschodzie. Firma straciła przez to sporą część przychodów, ale dwa pierwsze miesiące roku pokazują dobre tendencje. Sprzedaż wzrosła o blisko 13 proc., do 9,6 mln zł.

— To, co straciliśmy w eksporcie, nadrobiliśmy na rynku krajowym — tłumaczy Wiesław Cholewa.

Jego zdaniem, to dobra zapowiedź na resztę roku.

— Prognozy wydają się niezagrożone — twierdzi prezes.

W sprzyjających okolicznościach może uda się osiągnąć nawet lepszy wynik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu