VAT może lec w gruzach

Jarosław Królak
opublikowano: 2004-02-18 00:00

PiS, LPR i Samoobrona chcą odrzucenia w całości projektu ustawy. Platforma uzależnia poparcie od przyjęcia jej poprawek.

Czarne chmury zawisły nad rządowym projektem nowej ustawy o podatku VAT autorstwa resortu finansów. Wczoraj w drugim czytaniu wszystkie kluby i koła poselskie zgłosiły ponad 100 poprawek. Pojawiły się też wnioski o odrzucenie całego projektu, który jest powszechnie krytykowany. Ostateczne rozwiązanie problemu VAT ma nastąpić jeszcze w tym tygodniu.

Odrzucić ten bubel?

Wczoraj PiS, LPR i Samoobrona zgłosiły wnioski o odrzucenie projektu w całości. To już kolejna próba wyrzucenia tej ustawy do kosza. Pierwsza została podjęta 8 sierpnia 2003 r. — tuż po tym, jak projekt trafił do Sejmu. Koalicji jednak udało się go obronić. Teraz sytuacja jest dużo trudniejsza dla rządu, gdyż ustawę mocno krytykują wszystkie partie polityczne — poza SLD i UP.

— Nie wolno uchwalać prawa niekorzystnego dla obywateli — mówiła Barbara Marianowska z PiS.

Wtórowała jej Gabriela Masłowska z LPR.

— Ta ustawa jest nadmiernie fiskalna — argumentowała.

Z apelem o uchwalenie ustawy wystąpiła do posłów Elżbieta Mucha, wiceminister finansów, reprezentująca na sali sejmowej rząd. I jest na to szansa. Nieoczekiwanym sojusznikiem może być Platforma Obywatelska. Nie za darmo. PO uzależniła głosowanie za projektem od przyjęcia jej poprawek.

— W przeciwnym razie nie wykluczamy głosowania przeciw — mówi Zbigniew Chlebowski, poseł PO.

Lawina poprawek

Czego chcą posłowie? PiS i UP złożyły poprawki wykluczające obciążenie już od 1 maja 2004 r. mieszkań 22-proc. stawką VAT. Na mieszkania pozostanie więc 7-proc. VAT do końca 2007 r. PiS i Samoobrona chcą także niższej 7-proc. stawki na ubrania i obuwie dziecięce oraz artykuły szkolne. PO domaga się m.in. wykreślenia kaucji gwarancyjnej, rezygnacji z płacenia VAT z góry od całej umowy leasingu, umożliwienia eksporterom usług automatycznego zwrotu podatku, nieobciążania umów-zleceń i o dzieło, wprowadzenia ulgi na tzw. złe długi, nieobciążania wstecz czynności z umów zawartych przed 1 maja czy 7-proc. stawki na usługi telewizji kablowych i cyfrowych. Janusz Lisak z UP zapowiedział złożenie poprawki polegającej na ustaleniu 0-proc. stawki VAT na transport międzynarodowy. Wreszcie Antoni Macierewicz zażądał, aby w Polsce podstawowa stawka VAT wynosiła 15 proc., a nie 22.

— W Niemczech jest 16 proc. Jeżeli u nas będzie wyższa stawka, to polskie firmy będą bez szans — wskazywał poseł.

Halina Nowina-Konopka z koła Porozumienie Polskie wniosła o wpisanie do projektu preambuły mówiącej wyraźnie, że podatek VAT jest neutralny dla przedsiębiorców i że każda firma ma prawo do jego zwrotu lub odliczania.

Głosowanie nad projektem ma odbyć się w czwartek lub piątek.

Okiem eksperta

To byłaby katastrofa

Jeżeli Sejm nie uchwali nowej ustawy o VAT, to w ciągu 2 miesięcy mielibyśmy katastrofę finansów publicznych. Nie byłoby wpływów budżetowych, gdyż każdy import towarów ze wspólnoty nie byłby obciążony podatkiem VAT. A budżet ma z niego obecnie aż 40 proc. wpływów. Zahamowaniu uległby też polski eksport do UE, ponieważ nasze firmy straciłyby 0-proc. stawkę VAT i musiałyby płacić ten podatek według stawek krajowych. Czy można by się ratować obecną ustawą? Owszem. Jedynym wyjściem byłoby takie jej znowelizowanie, aby została dostosowana do dyrektyw unijnych. Miejmy jednak nadzieję, że Sejm poprawi projekt i go uchwali.

prof. Witold Modzelewski prezes Instytutu Studiów Podatkowych