VAT zabija polską filantropię - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
30-12-2005, 06:59

Dobroczynność w Polsce zupełnie się nie opłaca. Im więcej przedsiębiorca odda potrzebującym, tym większy zapłaci podatek VAT - ocenia "Głos Wielkopolski".

Dobroczynność w Polsce zupełnie się nie opłaca. Im więcej przedsiębiorca odda potrzebującym, tym większy zapłaci podatek VAT - ocenia "Głos Wielkopolski".

    Nic więc dziwnego, że rzeźnicy - zamiast oddawać domom dziecka nadmiar wędlin - wolą je utylizować albo... dawać psom. Czas zmienić przepisy - domaga się Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Rząd się jednak nie kwapi.

    - Dziennie wraca do mojej piekarni około 10 procent wypieku, z czego ponad połowa nadaje się jeszcze do konsumpcji - stwierdza Adam Nowak, poznański piekarz. - Część pączków, drożdżówek, chlebów i bułek przekazuję do domów dziecka i domów spokojnej starości, ale resztę utylizuję. Mógłbym obdarować większą grupę potrzebujących, ale ze względu na przepisy dobroczynność mi się nie opłaca.

    Im większa hojność, tym wyższy jej koszt. Jeśli ktoś przekazał potrzebującym towar obciążony 22-procentową stawką VAT, na przykład ubranie, to właśnie 22 procent jego wartości musi oddać państwu. Może się wprawdzie umówić z obdarowanym, który formalnie jest ostatnim nabywcą, że to on zapłaci podatek, ale wtedy darowizna traci sens. Wyrzucając chleb na śmietnik nie dość, że nie trzeba płacić podatku, to straty wpisuje się w koszty uzyskania przychodu i zmniejsza tym samym podatek dochodowy.

    Bartosz Maryniak z zakładu rzeźnickiego woli zwroty kiełbasy dać psu niż przekazać potrzebującym. - Prowadzimy niewielką firmę i zwrotów mamy niewiele - stwierdza. - Zostaje nam trochę kiełbasy, którą pies je chętnie. Utylizacja też kosztuje. Serce się kroi, gdy trzeba wyrzucać żywność, którą mogliby dostać biedni ludzie. Takie przepisy stworzył rząd.

    Jeszcze poważniejszy problem mają wielkie firmy z tonami zwrotów oraz markety, które codziennie zdejmują z półek towary z kończącym się terminem ważności. - Nie przekazujemy ich potrzebującym, lecz utylizujemy - mówi Dorota Patejko z Auchan Polska. - Jeżeli decydujemy się na wsparcie dla domów dziecka lub innych instytucji, wybieramy produkty pełnowartościowe. Pochodzą one z zapasów magazynowych. Wtedy odprowadzamy od nich VAT.

    - Ustawa nie przewiduje zwolnień w przypadku przekazania darowizny na cele charytatywne - tłumaczy Małgorzata Spychała z Izby Skarbowej w Poznaniu. - Także przepisy unijne nie przewidują zwolnienia z podatku VAT. Przekazanie darowizny jest konsumpcją, która co do zasady jest opodatkowana.

    Jarosław Neneman, wiceminister finansów, twierdzi natomiast, że nie trzeba płacić VAT od darowizny, jeśli się go wcześniej nie odliczyło w materiałach i usługach potrzebnych do wyprodukowania podarowanych towarów. Sami przedsiębiorcy radzą sobie inaczej.

    - Najlepiej przekazać chleb fundacji i wpisać go w dokumentach jako chleb "do wyrzucenia" - tłumaczy jeden z nich. - Formalnie wszystko jest w porządku, a chleb się nie marnuje.

    Czas zatem na nowe przepisy. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan przekazała do Ministerstwa Finansów projekt nowelizacji ustawy o VAT. Darowizny nadal miałyby być opodatkowane, ale wartość, od której naliczany byłby podatek, uwzględniałaby stan zużycia towaru w dniu jego przekazania. Na razie jednak rząd odłożył tę sprawę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / VAT zabija polską filantropię - prasa