VAT znów zagroził rynkowi energii

Agnieszka Berger
opublikowano: 2003-06-02 00:00

Prace nad projektem ustawy likwidującej energetyczne kontrakty długoterminowe dobiegają końca. Jest tylko jeden szkopuł: podobnie jak przy poprzedniej próbie likwidacji kontraktów, pojawił się problem z VAT i CIT. Czyżby i tym razem podatki miały rozłożyć projekt?

Zespół ds. rynku energii, działający pod auspicjami resortu gospodarki, kończy prace nad projektem tzw. ustawy o ROS (rekompensacyjnej opłacie systemowej), która ma uwolnić energetykę od kontraktów długoterminowych (KDT). Projekt trafiłby już prawdopodobnie do formalnych uzgodnień międzyresortowych, które zawsze poprzedzają rozpatrzenie dokumentu na posiedzeniu rządu (według planu — 24 czerwca), gdyby nie to, że pojawił się problem z podatkami. Niestety nie bardzo wiadomo, na czym polega. Wszyscy są natomiast zgodni, że rzecz jest skomplikowana.

Choć wiadomo, że problem zasygnalizowali przedstawiciele Ministerstwa Finansów (pismo z uwagami było podobno sygnowane przez samego szefa MF), nie udało nam się dotychczas ustalić, kto w resorcie zajmuje się projektem ustawy o ROS. Być może do kompetentnego przedstawiciela MF uda się nam dotrzeć w tym tygodniu.

Nie powiodła się również próba uzyskania wyjaśnień od przedstawicieli Citigroup, którzy na zlecenie Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) doradzają przy projektowaniu ustawy (a de facto są pomysłodawcami całego rozwiązania). Piotr Zdrojewski z Citigroup, który należy do zespołu zajmującego się KDT, obiecał, że udzieli nam informacji, ale dopiero po konsultacji z doradcą podatkowym, bo sam nie czuje się dość kompetentny. Według niego, „problemu nie ma, są po prostu dyskusje na temat rozwiązania pewnych kwestii”.

Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, które wydaje się najlepiej zorientowane, wynika, że problem sygnalizowany przez MF dotyczy m.in. podatku VAT, a konkretnie możliwości wyłączenia ROS z tego podatku. Wątpliwości resortu finansów dotyczą również podobno podatku dochodowego, którym ewentualnie miałoby być objęte Przedsiębiorstwo Restrukturyzacji Energetyki ROS powołane do pobierania opłaty restrukturyzacyjnej od odbiorców energii (za pośrednictwem dystrybutorów i PSE) i wypłaty rekompensat producentom prądu, którzy utracili swoje KDT. Nie do końca udało się również rozstrzygnąć kwestię opodatkowania odszkodowań dla firm wytwórczych.

— Problemy podatkowe, a konkretnie wątpliwości dotyczące VAT, rozłożyły już jeden projekt rozwiązania KDT. Tak zwane SOK trzeba było wyrzucić do kosza po dwóch latach intensywnych prac i narad. Jeśli i tym razem misterna konstrukcja finansowa wyląduje w śmietniku z powodu niemożności rozwiązania kwestii fiskalnych, jest mało prawdopodobne, aby w dającej się przewidzieć perspektywie ktoś odważył się podjąć kolejną próbę uwolnienia rynku energii od KDT — komentuje jeden z analityków branży energetycznej.