PGNiG o włos wygrało z Dalkią
Gazowy potentat jednym ruchem zdobywa kawał rynku energii. Zdaniem ekspertów za drogo.
PGNiG staje się jednym z największych graczy na rynku energetycznym. Podpisało wczoraj wstępną umowę zakupu 99,8 proc. akcji Vattenfall Heat Poland (VHP), właściciela elektrociepłowni: Siekierki, Żerań, Pruszków oraz ciepłowni Regaty, Wola, Kawęczyn. Dla PGNiG to milowy krok. Za 2,96 mld zł przejmuje 4,76 tys. MWt energii cieplnej i 1 tys. elektrycznej. Jednym krokiem niemal doszło do celu zapisanego w strategii do 2015 r.
— Zakupu VHP powinniśmy sfinalizować w IV kwartale —mówi Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.
Pod warunkiem że zgodę wyrazi UOKiK.
PGNiG nie zasypia gruszek w popiele i zawarło już umowę pożyczki 3,78 mld zł ze swoją spółką PGNiG SPV1, która bezpośrednio przejmie VHP. Pożyczka została udzielona do 31 grudnia 2012 r. Gigant pieniądze na inwestycję pozyska z emisji obligacji i euroobligacji.
Nabycie VHP pozwoli gazowemu potentatowi stać się także dostawcą ciepła i prądu. Zapewni mu też dodatkowy zbyt na gaz, którego w związku z liberalizacją rynku pojawi się na rodzimym rynku więcej. PGNiG zakłada, że dzięki budowie nowych bloków zasilanych na gaz sprzedaż wzrośnie o ponad 1 mld m sześc. rocznie.
— Pierwszy blok parowo-gazowy chcemy wybudować w elektrociepłowni na Żeraniu. Planujemy, że będzie gotowy w 2016 r. — zapowiada Radosław Dudziński.
PGNiG zdominuje stołeczny rynek ciepła (będzie produkował 75 proc.), dostarczy też około 98 proc. ciepła do SPEC, o przejęcie którego ubiegało się bez powodzenia.
Spółka wejdzie też na rynek, na którym kształtowanie cen odbywa się w sposób bardziej korzystny niż na ściśle regulowanym rynku gazu.
To wszystko jednak nie przekonuje analityków giełdowych.
— Biorąc pod uwagę otoczenie makro, cena, jaką PGNiG dało za aktywa Vattenfalla rozczarowuje. Jest ona relatywnie wyższa, niż pokazują to obecnie wskaźniki wycen innych spółek energetycznych. Wpływ tej transakcji na wycenę PGNiG będzie negatywny — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.
Jednak według naszych nieoficjalnych informacji, PGNiG tylko minimalnie, o około 30 mln zł, przelicytowało Dalkię. Kamil Kliszcz zaznacza, że wysoka premia, jaką spółka zaoferowała za poszerzenie rynku zbytu gazu, nie jest uzasadniona.
— PGNiG będzie musiało przecież zainwestować w budowę bloków energetycznych zasilanych gazem w elektrociepłowniach, które przejmie od VHP — mówi Kamil Kliszcz.
Inwestorzy będą bacznie śledzić wyniki VHP.
— Jeżeli powtórzy wyniki za 2010 r., co sugeruje PGNiG, nie będzie to dobra wiadomość dla rynku, który oczekuje wzrostu — podkreśla Kamil Kliszcz.
W 2010 r. VHP miał 1,8 mld zł przychodów i 278 mln zł zysku netto.
Nie tylko cena jest krytykowana.
— Do 2016 r. PGNiG nie uda się wybudować bloku w elektrociepłowni na Żeraniu. Wokół Warszawy nie ma tzw. ringu gazowego, czyli gazociągów o odpowiednim ciśnieniu, które mogłyby dostarczyć gaz na potrzeby inwestycji planowanych przez PGNiG w stolicy. Najwcześniej będzie to możliwe w 2018 r. — mówi Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.
Jego zdaniem przestawienie elektrociepłowni na gaz podniesie ceny ciepła.
— Znikną jednak koszty związane z redukcją emisji dwutlenku węgla, jakie musiałyby ponosić elektrownie węglowe — mówi Andrzej Sikora.
Tauron przejęciem wypełnia dziurę w sieci na południu
Świetne aktywo, tylko cena wysoka. W ciągu pół roku Tauron powinien kupić GZE, które
dopełni mu sieć na południu.
Tauron Polska Energia kupi od Vattenfalla spółkę Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny (GZE). Wartość transakcji to prawie 4,63 mld zł. Giełdowy debiutant z zeszłego miesiąca zapłaci gotówką nie więcej niż 3,63 mld zł. Pozostały 1 mld zł to dług GZE i jego spółek zależnych.
— Dzięki akwizycji staniemy się jedynym dystrybutorem energii w południowej Polsce, oprócz woj. podkarpackiego. W dystrybucji zyskamy 11 TWh i 1,1 mln klientów, w sprzedaży 6,8 TWh, w obrocie 1,1 mln klientów, a w OZE — 30 MW — wymienia Dariusz Lubera, prezes Tauronu.
Zakup GZE był dla Tauronu naturalnym posunięciem, bo wypełnia dziurę w jego sieci przesyłowej na silnie zurbanizowanym Górnym Śląsku. GZE jest tam największym dystrybutorem, dostawcą usług sieciowych oraz sprzedawcą energii. Przedsiębiorstwo zostało wycenione na 3,5 mld zł. Tauron stanie się pośrednio właścicielem podmiotów zależnych od GZE: Vattenfall Distribution Poland, Vattenfall Sales Poland, Vattenfall Network Services Poland, Vattenfall Wolin-North oraz Vattenfall Business Services Poland, która zostanie nabyta przez GZE w dniu zamknięcia transakcji.
— Rynek spodziewał się, że wartość tej transakcji wyniesie około 2,5 mld zł, stąd jej negatywne przyjęcie. Tauron zdecydował się wydać o 1 mld zł więcej, czyli o 0,6 zł na akcję więcej. Ale to opłacalna decyzja, choć na zwrot trzeba będzie czekać dość długo — ocenia Paweł Puchalski z DM BZ WBK.
Cena akcji Tauronu od czasu ogłoszenia transakcji spadała i na koniec dnia była o 2,57 proc. niższa od ceny otwarcia.
— Wygląda na to, że Vattenfall jest twardym negocjatorem. Mimo że sam nałożył na siebie obowiązek sprzedaży aktywów, to udało mu się w obydwu przypadkach wynegocjować bardzo wysoką cenę. Operacyjnie zakup GZE jest bardzo dobrym posunięciem, jednak pozostaje wątpliwość, czy za tę cenę — zastanawia się Arkadiusz Chojnacki z Ipopema Securities.
Spółka zamierza sfinansować zakup z nowej transzy istniejącego programu obligacji oraz gotówką, choć jeszcze nie wiadomo, w jakich proporcjach. Bardzo prawdopodobne jest, że cała kwota będzie pochodziła z obligacji, a gotówka zostanie przesunięta na inne inwestycje, jak choćby zakup od skarbu państwa Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica.
Warunkiem zamknięcia zakupu GZE jest uzyskanie zgody prezesa UOKiK. Finalizacja jest spodziewana w ciągu pół roku.
Vattenfall nabył 33 proc. akcji GZE w 2001 r., rozpoczynając pierwszą w Polsce prywatyzację spółki dystrybucyjnej energii elektrycznej. Spółka zależna Vattenfall Distribution Poland odpowiada za działanie i rozwój sieci dystrybucji energii elektrycznej na Górnym Śląsku. Dostarcza 11 proc. energii elektrycznej sprzedawanej w Polsce. Jest właścicielem linii energetycznych o łącznej długości 26 tys. 757 km, rozmieszczonych na obszarze 4 tys. 221 km kw.