Veolia rozgląda się za partnerami

Kończymy z przejęciami, musimy więc znaleźć partnerów do współpracy na różnych szczeblach grupy — mówi Frédéric Faroche, prezes Veolii, największego dostawcy ciepła w Polsce

Po tym, jak koncerny EDF i Engie sprzedały aktywa produkcyjne w Polsce, ciepłownicza Veolia zajęła miejsce największego z nielicznych zagranicznych inwestorów obecnych wciąż w polskiej energetyce. W nowej sytuacji stery w grupie przejął Frédéric Faroche, który w marcu zakończył pracę dla Veolii w Bułgarii i od kwietnia pracuje w Polsce.

KAPITAŁOCHŁONNOŚĆ
ŹLE WIDZIANA:
Zobacz więcej

KAPITAŁOCHŁONNOŚĆ ŹLE WIDZIANA:

Frédéric Faroche, prezes polskiej spółki globalnego koncernu Veolia, w marcu zakończył pracę w Bułgarii i od kwietnia pracuje w Polsce. Zamierza przemodelować biznes i zmniejszyć jego kapitałochłonność. fot. Marek Wiśniewski

— Polska jest dużym krajem, rosnącym, ma znaczącą populację, i wciąż stabilne otoczenie prawne. Nikt nie kwestionuje tego, że w długim terminie Veolia powinna tu być obecna — deklaruje Frédéric Faroche.

Zapowiada jednak, że największy dostawca ciepła w Polsce będzie musiał się trochę przemodelować.

Partner to mus

Na profilu Frédérica Faroche’a na Linkedin można przeczytać, że za główne wyzwania w Polsce menedżer uważa „efektywny wzrost i dekarbonizację”.

— Veolia Polska jest zyskowna, ale na tle globalnej grupy wyróżnia się pod względem kapitałochłonności. To wynika oczywiście ze specyfiki sektora — ciepłownictwo wymaga stałych nakładów na utrzymanie infrastruktury. W przyszłości nie planujemy już jednak kupować takich aktywów. Będziemy operatorem — wskazuje Frédéric Faroche.

Dla Veolii w Polsce oznacza to zmianę. Dotychczas firma rozwijała się głównie poprzez przejęcia i udział w prywatyzacjach. W ten sposób zbudowała portfel aktywów ciepłowniczych w 83 miastach w Polsce, w tym w Łodzi, Poznaniu i w Warszawie. Jeszcze w 2017 r. grupa kupiła ciepłownię w Leżajsku.

— Na pewno nie planujemy już przejęć, chyba że małych, albo takich, które pozwolą nam na skokowy wzrost w innym sektorze, np. usług wodnych czy zarządzania odpadami — podkreśla Frédéric Faroche.

A co z obecnym majątkiem, np. w wielkich miastach? W Łodzi i w Poznaniu Veolia jest właścicielem kompletnego systemu ciepłowniczego, a w Warszawie — sieci ciepłowniczej.

— Nasz biznes musi stać się mniej kapitałochłonny, dlatego musimy pozyskać partnerów, z którymi pracowalibyśmy na różnych szczeblach naszej grupy — wskazuje Frédéric Faroche.

Infrastruktura dla samorządów

Partnerstwo to filar, na którym Veolia opiera już model biznesowy na całym świecie, w Polsce dopiero zaczyna.

— Moim długoterminowym celem jest zbudowanie Veolii jeszcze dwóch filarów — w usługach wodnych i w gospodarce odpadami. W obu konieczna jest, moim zdaniem, współpraca z partnerem lokalnym, np. na zasadzie partnerstwa publiczno- -prywatnego, które daje lepszy dostęp do atrakcyjnych źródeł finansowania — uważa Frédéric Faroche.

W usługach wodnych Veolia jest obecna jedynie w Tarnowskich Górach, w zarządzaniu odpadami dopiero będzie się rozwijać. Liczy na owocne rozmowy z samorządami, choć zapewne dopiero po zbliżających się wyborach.

— Generalnie uważam, że infrastruktura wodna lub ciepłownicza to aktywa strategiczne i powinny być raczej w rękach samorządów. Samorządy nie powinny zaś same nimi zarządzać, tylko mogą wynajmować operatorów, skoncentrowanych na efektywności zarządzania — podkreśla Frédéric Faroche.

Emisje do ścięcia

Dekarbonizacja, o której prezes Veolii pisze na profilu internetowym, ma zaś doprowadzić do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla pochodzących z polskich aktywności Veolii. To plan do 2030 r.

— Dziś emitujemy ok. 4 mln ton CO 2 rocznie i chcemy to ograniczyć o połowę. Zrobimy to na dwa sposoby: po pierwsze, będziemy przebudowywać istniejące ciepłownie węglowe tak, by spalały gaz, biomasę lub paliwo alternatywne (RDF), a po drugie, będziemy pracować nad efektywnością energetyczną sieci dystrybucyjnych i budynków, do których dostarczamy ciepło — zapowiada Frédéric Faroche.

Konwersja na gaz zaplanowana została już w Poznaniu i w Łodzi, każda z tych inwestycji pochłonie 1,2-1,5 mld zł. Potem Veolia zajmie się kolejnymi miejscowościami. Ogólny udział węgla w portfelu wytwórczym Veolii to 80-85 proc., co odpowiada strukturze wytwarzania energii całego kraju. Firma przygotowuje się też do budowy dwóch ciepłowni opalanych paliwem alternatywnym (czyli frakcją odpadów), w Zamościu i w Wągrowcu w Wielkopolsce. Cztery kolejne projekty czekają w kolejce.

— Problemem, który obserwujemy, pozostaje społeczna akceptacja takich inwestycji. Sądzę jednak, że jesteśmy w stanie przekonać społeczności lokalne, że zamiana spalanego węgla na paliwo alternatywne prowadzi do zmniejszenia emisji do środowiska — zauważa Frédéric Faroche.

Ciepło zdrożeje, ale w 2020 r.

Społeczna akceptacja może też być potrzebna do tego, by firmy ciepłownicze mogły podnieść ceny ciepła. A to nieuniknione — w 2018 r. ceny węgla i uprawnień do emisji CO 2 wzrosły.

— Na razie nie zmieniamy cen, ale w marcu 2019 r. prezes Urzędu Regulacji Energetyki opublikuje wskaźnik referencyjny dla sektora ciepłowniczego. Ten wskaźnik weźmie pod uwagę dzisiejsze zwyżki, a to oznacza, że w 2020 r. ceny ciepła najprawdopodobniej wzrosną. Szacuję ten wzrost na 10-13 proc. — twierdzi Frédéric Faroche.

Cena to nie jedyne ryzyko związane z węglem, z którym borykają się wytwórcy w Polsce. Na początku roku niektórzy mieli też problem z jego dostępnością.

— Na początku roku sytuacja była trudna, co wynikało nie tylko z mniejszych dostaw węgla, lecz także problemów firmy transportującej ten surowiec. Nasze elektrociepłownie musiały pracować z mniejszą mocą, co jeszcze nigdy dotychczas nie miało miejsca — opowiada Frédéric Faroche.

Teraz sytuacja jest stabilna, a Veolia, który zużywa blisko 2 mln ton węgla rocznie, ostrożniejsza. Do końca roku zakontraktowała już więcej węgla, niż potrzebuje. Jej głównym dostawcą od lat jest Polska Grupa Górnicza, która dostarcza 75-80 proc. potrzebnego surowca.

 

PGE rozpycha się w polskim cieple

O ile francuska Veolia jest największym sprzedawcą ciepła w Polsce, o tyle polska państwowa grupa PGE jest jego największym producentem. Pod koniec zeszłego roku PGE przejęła aktywa wycofującego się z Polski francuskiego EDF i stała się liderem produkcji na tym rynku. Ma ponad 5,7 GW zainstalowanej mocy cieplnej. Ciepłownicza strategia PGE zakłada przejęcia i budowę nowych źródeł. Odwrotna strategia Veolii, zakładająca brak przejęć, oznacza, że grupy nie będą w tym obszarze ze sobą rywalizować.

Obie grupy różni też podejście inwestycyjne. PGE chce zainwestować w ciepłownictwo 17,5 mld zł do 2030 r., podczas gdy Veoila wskazuje jasno, że chce zmniejszyć kapitałochłonność polskiego biznesu.

 

OKIEM EKSPERTA

Silna marka może pomóc w finansowaniu

ANDRZEJ PORAWSKI, dyrektor Związku Miast Polskich

Teraz, w trakcie kampanii wyborczej, włodarze gmin nie mają pewnie głowy do myślenia o formułach współpracy z inwestorami, ale niżsi urzędnicy często nad tym pracują. Wiele gmin interesuje się kwestią oddania np. wody w zarządzanie komuś z zewnątrz. Opinie są jednak różne, a cieniem kładzie się m.in. przypadek Gdańska, którego władze narzekają na zapisy w umowie zawartej z zewnętrznym partnerem. Operator, który miałby jednocześnie silną międzynarodową markę, jak Veolia, rzeczywiście może pomóc w pozyskaniu finansowania na inwestycje. Z automatu ma większą wiarygodność, co przekładać się może na dobre warunki kredytowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Veolia rozgląda się za partnerami