BRUKSELA (Reuters) - Najwyższy przedstawiciel Unii Europejskiej odpowiedzialny za jej rozszerzenie wysłał w piątek najmocniejszy jak dotąd sygnał, że Polska znajdzie się w pierwszej grupie krajów, które w ciągu kilku najbliższych lat wejdą do UE.
Wcześniej pojawiały się liczne spekulacje, że Polska może nie dotrzymać kroku innym, mniejszym krajom które starają się o członkostwo w Unii.
"Mini rozszerzenie (bez Polski) to teoretyczne i bezużyteczne rozważania (...) ponieważ Polska nie pozostaje w tyle za innymi kandydatami" - powiedział unijny komisarz ds. rozszerzenia, Guenter Verheugen.
"Nasze problemy z Polską nie są natury strukturalnej, a jedynie odzwierciedlają rozmiary Polski" - powiedział Verheugen na konferencji zorganizowanej przez unijny instyt Centrum Eurpejskich Studiów Politycznych.
Polska z prawie 40 milionami mieszkańców byłaby po rozszerzeniu UE do 27 państw szóstym co do wielkości krajem Unii.
"Z dzisiejszego punktu widzenia nie ma powodu sądzić, że Polska nie znalazłaby się w pierwszej fazie rozszerzenia. Nie należy nie doceniać postępów jakie zrobiły niektóre kraje, szczególnie Polska" - powiedział Verheugen.
Verheugen ciepło wyrażał się również o Litwie, mówiąc że to bałtyckie państwo dokonało szybkiego postępu w negocjacjach, mimo że rozpoczęło je dopiero rok temu.
Europejski komisarz podkreślił jednak, że wszystkie kraje kandydackie czeka jeszcze ciężka droga, a szczególnie trudnym zadaniem będzie reforma administracji i systemu sądownictwa.
"Tutaj sytuacja jest absolutnie niesatysfakcjonująca".
((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected])