Vertigo sięgnie do portfela kibica

Stadiony, hale sportowe i… cukiernie. W takich miejscach Vertigo Business Advisory szuka smaku zysków.

Słynne warszawskie pączki A. Blikle to najświeższa inwestycja grupy warszawskich menedżerów, którzy poprzez Vertigo Business Advisory mają udziały w jeszcze dwóch gastronomicznych konceptach — Sports Hospitality i Hello Coffee.

— Nie jesteśmy funduszem inwestycyjnym, najbliżej nam do aniołów biznesu. Jesteśmy grupą osób, która w różnej konfiguracji inwestuje oszczędności i pełni funkcję doradczą dla zarządów kupowanych przedsiębiorstw — mówi Waldemar Mierzejewski, założyciel Vertigo, wcześniej m.in. zastępca dyrektora generalnego Polbanku EFG i prezes firmy doradztwa finansowego Finamo. Nie chce ujawnić tożsamości pozostałych inwestorów.

— Wspólnie wprowadzaliśmy do tej części Europy Hard Rock Cafe przez spółkę Barista, która jest dzisiaj operatorem trzech restauracji — w Warszawie, Krakowie i Budapeszcie — dodaje Waldemar Mierzejewski. Udziały w rockowych lokalach zamienił na słodki biznes. Do pączków przyciągnął go niewykorzystany w pełni potencjał firmy A. Blikle. Wartość inwestycji Vertigo w słynne cukiernie to około 10 mln zł.

— Dostarczenie finansowania nie jest problemem, więc jeśli będzie taka potrzeba, jesteśmy gotowi zapewnić więcej pieniędzy. A. Blikle to kapitalna marka z prawdziwą tradycją i szczerą obietnicą najwyższej jakości, gdzie koszt wytworzenia nie jest priorytetem. Nasze cele to poszerzenie dystrybucji i poprawa rentowności — twierdzi inwestor.

Przychody A. Blikle przez ostatnie lata przekraczały 20 mln zł, a wynik netto oscylował wokół zera. Zdaniem Waldemara Mierzejewskiego, możliwa do uzyskania rentowność tego typu biznesu to kilkanaście procent.

— Chcielibyśmy, żeby za pięć lat A. Blikle miał cztery razy większe obroty, a marka była bardzo silna w całej Polsce — mówi właściciel Vertigo. Jak na drożdżach rośnie inny z biznesów, w który zaangażowało się Vertigo — operator gastronomiczny Sports Hospitality, karmiący kibiców na największych polskich stadionach i w halach widowiskowych — gdańskiej PGE Arenie, stadionie Legii — Pepsi Arenie, Cracovii i Torwarze.

— Kolejne umowy cały czas podpisujemy — ostatnią w Koszalinie. Negocjujemy też wejście na stadion żużlowy — mówi Krzysztof Serwatka, zarządzający Łazienkowska 3 Sports Bar & Restaurant na Pepsi Arenie. Spółkę interesuje gastronomia takich obiektów sportowych dla co najmniej 3-4 tys. kibiców.

— Takich miejsc jest w Polsce około 100. Za kilka lat chcielibyśmy mieć jedną trzecią rynku — deklaruje Waldemar Mierzejewski.

W ubiegłym roku przychody spółki, która powstała w 2009 r., sięgnęły 15 mln zł. Obsługiwała m.in. trzy z czterech aren podczas EURO 2012. Na ten rok zaplanowano 25 mln zł przychodów. Wysokości zysków spółka nie chce ujawniać. Menedżerowie są przekonani, że to nisza, do której nieprędko zawita poważna konkurencja.

— Jest to branża z ogromną sezonowością. Średnio na stadionie odbywa się 30 imprez w roku, a w trakcie meczu mamy 20 minut na zmobilizowanie sił sprzedażowych i obsługę kibiców. To tak, jakby np. McDonald’sa uruchomić na 20 minut, a później drastycznie zredukować koszty i dużą część działalności wyciszyć — mówi Krzysztof Serwatka.

Vertigo Business Advisory przygotowuje kolejną transakcję. — Rozmawiamy o inwestycji w palarnię kawy — podsumowuje Waldemar Mierzejewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu