Victoria jako wehikuł

KSA
opublikowano: 17-12-2010, 09:51

Biznesmen Leszek Piekut chce wykorzystać spółkę jako wehikuł inwestycyjny. I przenieść ją na GPW.

Przygoda Victoria Asset Operation Center z giełdą nie należy do miłych. Gdy wiosną 2008 r. spółka debiutowała na NewConnect, przekonywała, że pionierska na polskim rynku usługa zewnętrznej księgowości dla funduszy inwestycyjnych będzie żyłą złota. Mowa była nawet o dywidendzie z zysku za 2009 r. Zamiast zysku, spółka wszczęła postępowanie naprawcze. Wiosną tego roku Victoria sprzedała aktywa i zapowiedziała, że zaczyna od zera. W akcjonariacie pojawił się znany bydgoski biznesmen Leszek Piekut.

— Zwiększyłem zaangażowanie powyżej 10 proc. Pozwala mi to dokładniej przyjrzeć się kondycji finansowej spółki — tłumaczy.

Niewykluczone, że jego znaczenie w spółce wzrośnie. 21 grudnia akcjonariusze Victorii mają głosować dwie emisje bez prawa poboru.

— Po uzyskaniu przychylności akcjonariuszy dla moich planów zamierzam przeprowadzić wewnętrzny audyt i od jego rezultatu uzależniam w dużym stopniu dalsze plany inwestycyjne — mówi Leszek Piekut.

Ten plan to wykorzystanie Victorii do upublicznienia prowadzonego biznesu.

— To działalność inwestycyjna często powiązana z rynkiem nieruchomości, nie polegającą jedynie na działalności deweloperskiej. Nie wykluczam, iż spółka będzie inwestowała na rynku nieruchomości, a zakres i forma zostaną określone na dalszym etapie — informuje enigmatycznie.

Nie precyzuje, co to za projekty. Dodaje jedynie, że to inwestycje o kapitalizacji pozwalającej na przeniesienie spółki na główny parkiet. Z lokalnej prasy można się dowiedzieć, że do biznesmena należy m.in. kilka kamienic przy toruńskim rynku. Jeśli zdecyduje się wykorzystać Victorię jako wehikuł, aktywa zostaną wniesione jako wkład niepieniężny

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane