Bezpośrednia likwidacja szkód (BLS) ma być długo oczekiwaną rewolucją na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Klient, który będzie miał stłuczkę z czyjejś winy, nie będzie musiał likwidować szkody w towarzystwie, w którym sprawca ma OC, lecz u swojego ubezpieczyciela. To znacznie wygodniejsze rozwiązanie.

Pierwszy z taką ofertą wyszedł PZU, za kilka dni wprowadzi ją Uniqa. Kiedy stanie się to standardem na rynku? Nieprędko, bo dopiero na majowym walnym Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), po kilkunastu miesiącach prac, towarzystwa zdecydowały, że tak się stanie. Proces się przeciągał, bo nie wszystkim graczom jest to na rękę. Na BLS zyskają duzi ubezpieczyciele, mali niekoniecznie. Gdy izba podjęła decyzję, wydawało się, że sprawa ruszy z kopyta. Ale okazuje się, że walka z BLS trwa, a nawet się zaostrza.
Austriackie wątpliwości
Compensa i Interrisk, dwie spółki z grupy VIG Polska, mają wątpliwości, czy PZU, który od kwietnia w ramach BLS wypłaca klientom odszkodowania i stara się je odzyskać od innych ubezpieczycieli. Mają wątpliwości, czy robi to legalnie, i złożyły do Ministerstwa Finansów wniosek o interpretację przepisów, które mają jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
— Spółki VIG Polska zwróciły się z prośbą o wykładnię art. 3 ust. 7 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, stanowiącego podstawę działania innych ubezpieczycieli podejmujących działania w ramach BLS. Nasze pytanie poszerzyliśmy o kwestię konsekwencji prawno-podatkowych świadczeń wypłacanych poszkodowanym przez zakład, który nie jest stroną umowy ubezpieczenia — informuje Tomasz Borkowski, rzecznik VIG Polska.
Wcześniej VIG doprowadził do tego, że podobne wątpliwości do resortu finasów zgłosiła PIU. W skrócie chodzi o to, czy PZU może robić to, co robi. Zgodnie z prawem ubezpieczyciele nie mogą wykonywać działalności innej niż ubezpieczeniowa, a taką — według VIG — może być bezpośrednia likwidacja szkód w wykonaniu giganta. Ponadto — zdaniem VIG — nie wiadomo, co wypłaca klientom PZU. Jeśli resort finansów uzna, że nie jest to odszkodowanie, kierowcy będą musieli zapłacić podatek od otrzymanych pieniędzy na naprawę auta.
— Przed wprowadzeniem bezpośredniej likwidacji szkód przeprowadziliśmy analizy prawne i podatkowe. Nie mamy żadnych wątpliwości co do podstaw prawnych naszych działań — mówi Tomasz Tarkowski, wiceprezes PZU ds. likwidacji szkód.
Jego zdaniem, jeśli inni ubezpieczyciele mają pytania dotyczące podstaw prawnych BLS, powinni je najpierw zadać PZU. Tak się jednak nie dzieje. — Większość ubezpieczycieli, wliczając te, które wystąpiły z pytaniem do Ministerstwa Finansów, zwracają nam świadczenia, które wypłacamy naszym klientom, i nie zgłaszają żadnych wątpliwości — twierdzi Tomasz Tarkowski.
Bezpardonowa walka
Walka o BLS jest także odczuwalna przez klienta. Na rynku trwa cichy, bezprecedensowy wyścig o to, kto pierwszy wypłaci mu odszkodowanie. Jeśli osoba ubezpieczona w PZU zdecyduje się skorzystać z BLS, towarzystwo, w którym jest ubezpieczony sprawca, stara się do niej jak najszybciej dotrzeć i przekonać do rezygnacji z usług PZU.
Walka o prawo wypłaty odszkodowania jest bezpardonowa. Według PZU, niektóre firmy, m.in. Compensa, TUZ TUW czy Proama, posuwają się nawet do tego, że straszą klientów konsekwencjami podatkowymi współpracy z gigantem. Sytuacja ma także aspekt komiczny. Branża, która słynie z niechęci do wypłaty sutych odszkodowań, nagle stała się bardzo szczodra.
Rośnie liczba klientów, którzy dostali nie jedno, ale dwa odszkodowania: od PZU w ramach BLS i od innej firmy w ramach polisy OC sprawcy. Dodatkowo oliwy do ognia dolewa wyciągnięty z szafy wyrok sądowy w sporze z 2010 r. między Wartą a PTU (obecnie Gothaer). Pierwsza firma niechcący bezpośrednio zlikwidowała szkodę i wystąpiła do drugiej o zwrot pieniędzy. Ta jednak nie zgodziła się, twierdząc, że nie widzi podstaw do takich roszczeń. Sąd przyznał jej rację. To otwiera furtkę do podważania działań PZU.
— Ta sprawa pokazuje, że wprowadzenie w Polsce bezpośredniej likwidacji szkód wymaga zmian w prawie i szczegółowych analiz. Dlatego też projekt należy przeprowadzić bardzo starannie, a nie w pośpiechu — twierdzi Wojciech Rabiej, członek zarządu Gothaera. Całemu zamieszaniu wokół bezpośredniej likwidacji szkód w wykonaniu PZU przygląda się Uniqa TU. W niedzielę uruchomi własną ofertę.
— Analizowaliśmy obowiązujące prawo i BLS wprowadzimy zgodnie z prawem — mówi Katarzyna Ostrowska, rzeczniczka Uniqa TU. Uniqa nie pójdzie w ślady PZU. Zdecydowała się zaszyć BLS jako dodatek do polisy OC. W identyczny sposób do ubezpieczeń komunikacyjnych jest dodawane darmowe holowanie auta. Dzięki temu zostanie wyeliminowane ryzyko, że BLS w wykonaniu Uniqa TU nie jest ubezpieczeniem, a firma nie wypłaca odszkodowań.
— Jesteśmy zdeterminowani i zamierzamy doprowadzić do powszechnego wdrożenia BLS, nawet wbrew niektórym konkurentom, którzy udają, że chcą BLS, a tak naprawdę sabotują prace nad nim — podkreśla Tomasz Tarkowski.