
Zdaniem Villeroya, który stoi też na czele Banku Francji, kilka z kluczowych czynników do oceny przyszłości uległo rozjaśnieniu i obecnie jest mniej niepewności co do perspektyw rozwoju zarówno Francji, jaki całej strefy euro.
Oczekuję zarówno spowolnienia we Francji, jak i Eurolandzie. Nie powinno ono być jednak głębokie i raczej uda się uniknąć „twardego lądowania” – powiedział bankier.
Dodał, że „nie będzie katastrofalnego krachu naszych gospodarek”.
Villeroy odnosząc się do podwyżek stóp procentowych ponownie podkreślił, że nadrzędnym celem jest przywrócenie wzrostu cen do docelowego poziomu 2 proc. w ciągu dwóch lat z obecnego, ponad 5-krotnie przewyższającego go pułapu.
Celujemy z 2-proc. inflacją w końcówkę 2024 r., nie można jednak wykluczyć, ze nieoczekiwane czynniki mogą spowolnić ten proces np. do 2025 r. – wyjaśnił Villeroy.
