Vistula ma jeszcze dwa miesiące spokoju

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-04-01 00:00

Grupa podpisała porozumienie z Fortis Bankiem, które odracza termin spłaty kluczowego kredytu.

Przyszłość odzieżowej firmy wciąż jest niepewna

Grupa podpisała porozumienie z Fortis Bankiem, które odracza termin spłaty kluczowego kredytu.

Vistula od miesięcy boryka się z kredytem wysokości 250 mln zł, zaciągniętym na zakup akcji W.Kruka.

— Nie udało nam się teraz podpisać długoterminowego porozumienia, m.in. dlatego, że w poniedziałek został złożony wniosek o upadłość Galerii Centrum. To powoduje konieczność zmiany parametrów umowy — mówi Michał Wójcik, prezes Vistuli Group.

Szef spółki podkreśla, że bank został już wcześniej poinformowany o problemach spółki zależnej, która ze względu na duży spadek sprzedaży w pierwszym kwartale (o około 20 proc.) utraciła zdolność spłaty zobowiązań.

Więcej czasu

Michał Wójcik zaznacza, że intencją obu stron — Vistuli i Fortisu — jest zawarcie porozumienia, które wydłużyłoby czas spłaty kredytu na okres do 10 lat.

— Jesteśmy w trakcie szczegółowych ustaleń. Liczę, że rozmowy znajdą pozytywny finał w ciągu dwóch miesięcy. Do końca maja zawieszona zostaje spłata kapitału, nie dokonano również żadnych zmian w kwestii zabezpieczeń kredytu. Spółka zobowiązała się natomiast do regulowania odsetek — dodaje Michał Wójcik.

Fortis Bank natomiast nie podejmie w tym czasie żadnych czynności egzekucyjnych i zabezpieczających wobec Vistuli.

Zdaniem Piotr Janika, analityka KBC Securities, jest mało prawdopodobne, aby Fortis zdecydował się rozłożyć spłatę kredytu na długi okres.

— Za dwa miesiące dowiemy się zapewne, że bank wydłużył termin o kolejne np. dwa miesiące. W ten sposób firma może być trzymana w szachu przez dłuższy czas. Podobnie było z Sygnity, któremu banki kilka razy odraczały spłatę o kilka miesięcy — mówi analityk KBC Securities.

Nie tak miało być

Przypomnijmy — Vistula zaciągnęła 300 mln zł kredytu w Fortis Banku na kupno 66 proc. akcji jubilerskiej spółki W. Kruk.

Wówczas przeciwko wrogiemu przejęciu najbardziej protestował Wojciech Kruk, dziś wiodący akcjonariusz Vistuli Group. To on — a także Jerzy Mazgaj, którego Alma Market ma prawie 8 proc. akcji VG — muszą teraz zjeść tę "żabę" w postaci konieczności uregulowania zobowiązań. Jesienią spółce udało się o pół roku przesunąć termin spłaty kredytu, a jego część (prawie 50 mln zł) spłacono dzięki wpływom z emisji akcji serii G, objętej m.in. przez Almę Market. Spółka chciała, by inne banki przejęły zadłużenie firmy od Fortisu, ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło.

Wczoraj na zamknięciu sesji kurs Vistuli spadł o 4,7 proc.

Kamil

Zatoński