Vistula & Wólczanka wchodzi do gry

Marcin Goralewski
opublikowano: 31-03-2006, 00:00

Unia personalna między Vistulą i Wólczanką jest już faktem. To oznacza, że fuzja pewnie wypali. Inwestorzy kupują akcje.

Obniżenie kosztów zakupów, sprzedaży, zarządu, najmu, marketingu i rozwoju sieci, wzrost rentowności, płynności i kapitalizacji. To reklamowane przez prezesów Wólczanki i Vistuli efekty połączenia odzieżowych spółek.

— W środę podpisaliśmy porozumienie między zarządami. Do końca maja zamierzamy określić plan połączenia. Walne zgromadzenie, które zatwierdzi fuzję, może odbyć się 25 lipca — mówi Rafał Bauer, prezes Wólczanki i od środy także Vistuli.

Jego zastępcą będzie Michał Wójcik, dotychczasowy prezes Vistuli. Zmiany personalne w zarządzie krakowskiej spółki wskazują, że decyzja o fuzji praktycznie zapadła. Roszady dokonały bowiem rady nadzorcze, które reprezentują największych akcjonariuszy, w tym pomysłodawcę całej operacji, spółkę Supernova Capital, oraz grupę PZU.

— Transakcja zostanie przeprowadzona przez emisje akcji Vistuli, które zostaną opłacone przez akcjonariuszy Wólczanki papierami tej spółki. Parytet określą zarządy, oczywiście w porozumieniu z akcjonariuszami — wyjaśnia Rafał Bauer.

Warto pamiętać, że prezes Wólczanki i Vistuli jest jednym z większych akcjonariuszy łódzkiej spółki. Należy do niego 6,21 proc. akcji.

Michał Wójcik, który z powodzeniem zrestrukturyzował Vistulę, teraz ma się zajmować dalszą ekspansją nowej firmy. Pracy będzie miał dużo.

— Interesuje nas dalsza konsolidacja w Polsce i Europie. Szanse na takie przedsięwzięcia mogą pojawić się bardzo szybko — zapowiada wiceprezes Vistuli.

Spółka myśli także o rozszerzaniu oferty. Na rynku może pojawić się np. tańsza, tzw. ekonomiczna kolekcja ubrań. Vistula nadal chce wejść w segment wizytowej odzieży dla kobiet. Oferta będzie sprzedawana w coraz większej liczbie sklepów. Z wypowiedzi menedżerów wynika, że nacisk może zostać położony na rozwój sieci poza granicami Polski.

Klienci nie powinni odczuć zmian właścicielskich. Wólczanka nadal będzie sprzedawała koszule, Vistula modę męską.

— Gdybyśmy rozwijali się osobno, w końcu zaczęlibyśmy konkurować. Teraz będziemy działać razem. Taniej — mówi Rafał Bauer.

Plany odzieżowych spółek spodobały się giełdowym inwestorom. W ciągu ostatnich pięciu sesji indeks WIG wzrósł o blisko 1,5 proc. Akcje Wólczanki zwyżkowały w tym czasie o 20 proc., a Vistuli o 15 proc. Łączna kapitalizacja Vistuli & Wólczanki (to nazwa po fuzji) zbliżyła się do 400 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu