Vitkac wprowadza się do Krakowa

Ekskluzywny dom handlowy z Warszawy w maju będzie miał młodszego brata w Krakowie. Liczy przede wszystkim na… turystów.

Louis Vuitton, Gucci, YSL, Bottega Veneta, Balmain — to tylko kilka ekskluzywnych marek, które mają sklepy w warszawskim domu handlowym Vitkac. Pod jego dachem mieści się 180 marek. Ich kolekcje już wkrótce będą mogli kupić też mieszkańcy Krakowa i odwiedzający go turyści. Krakowski Vitkac wprowadzi się do budynku przy Rynku Głównym 13 w miejsce obecnie działającego sklepu Likus Concept Store. Wraz z nim przyjedzie 40 marek z pierwszejligi światowych wybiegów — poinformował na konferencji prasowej Arkadiusz Likus, właściciel DH Vitkac.

LUKSUS DLA PRZYJEZDNYCH:
LUKSUS DLA PRZYJEZDNYCH:
W maju Vitkac zamelduje się na krakowskim Rynku Głównym. Dogodna lokalizacja i 40 sklepów najpopularniejszych marek na świecie ma być magnesem na turystów, którzy tłumnie odwiedzają dawną stolicę Polski.
Fot. Paweł Ulatowski

Dawna stolica Polski to rodzinne miasto rodziny Likusów, która w swoim portfelu ma m.in. ekskluzywne hotele i restauracje. Jednak to nie sentyment zadecydował o wyborze miejsca.

— Kraków to przede wszystkim miasto turystyczne, które odwiedzane jest przez rzesze gości z całego świata. Gdyby nie ten czynnik, salon modowy taki jak Vitkac nie znalazłby tam swojego miejsca — mówi Arkadiusz Likus.

Według danych KPMG wartość polskiego rynku premium odzieży i akcesoriów w 2019 r. wyniosła 3,1 mld zł. Zgodnie z prognozowanym średniorocznym wzrostem na poziomie 4,6 proc. w latach 2019-24 jego wartość zbliży się na koniec tego okresu do 4 mld zł.

— Status materialny Polaków się polepsza. Widzimy to przez pryzmat naszego domu handlowego w Warszawie, który przez niecałe 10 lat działania potroił bazę klientów. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach trend wzrostowy powinien się utrzymać — mówi właściciel Vitkaca.

Według niego zyski są na tyle dobre, że otwarcie krakowskiej filii sfinansowano z pieniędzy własnych. Dla branży odzieżowej sporym kłopotem jest panujący obecnie koronawirus. Już od ponad miesiąca wstrzymane są dostawy materiałów z ogarniętych epidemią Chin. Rynek premium martwi się natomiast o dostawy z Włoch.

— Od kilku marek dostaliśmy informacje, że mogą pojawić się opóźnienia z dostawami. Mimo wszystko nie wpadamy w panikę. Jesteśmy przygotowani na ewentualne chwilowe przestoje w dostawie — komentuje Arkadiusz Likus.

Jego zdaniem polski rynek premium na epidemii może nawet zyskać.

— Może się okazać, że będziemy tym krajem, gdzie klienci z wielu innych stron świata będą przyjeżdżać na zakupy. Tak już się dzieje. Ze względu na incydenty terrorystyczne w miastach Europy Zachodniej turyści np. z Azji przyznają, że od pewnego czasu coraz chętniej zakupy robią nad Wisłą, bo czują się tu bezpieczniejniż np. w Paryżu czy Mediolanie — mówi Arkadiusz Likus.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane