Przed kilkoma dniami źródła agencji związane ze sprawą informowały, że w ostatnich tygodniach Vivendi złożyło ofertę przejęcia o wartości 3,3 mld EUR. Również francuski magazyn „L’Express” na początku kwietnia pisał o chęci przejęcia Lagardere.
Nie było żadnej oferty na Lagardere, i żadnej nie będzie – powiedział Simon Gillham, rzecznik Vivendi. Dodał, że Lagardere jest dobrym przyjacielem Vivendi i takim pozostanie na długie lata.
Ten segment rynku żyje jednak spekulacjami, mając na uwadze fakt, że Vivendi „siedzi” na gotówce. Ocenia się, że ma około 15 mld EUR, które zdobył w ramach sprzedaży aktywów telekomunikacyjnych we Francji, Brazylii i Maroku oraz ramienia specjalizującego się w grach wideo.
Ciągle nierozstrzygniętą kwestią pozostaje jaki kierunek dalszego rozwoju dla liczącego już ponad 160 lat holdingu wybierze Vincent Bollore, francuski miliarder, prezes i wiodący akcjonariusz Vivendi.
W ciągu ostatniego miesiąca wydatkował on 2,84 mld EUR na ponad trzykrotne zwiększenia swojego zaangażowania do 14,5 proc. Dzięki temu jest m.in. w stanie stawiać większy opór amerykańskiemu funduszowi hedgingowemu, który naciska na zwiększenie dywidendy.
Na razie wiadomo jedynie, że Vivendi chce wzmacniać swoją pozycję medialną poprzez rozwój należącej do spółki firmy Universal Music Group i operatora płatnej telewizji Canal Plus, oraz poprzez akwizycje.