PARYŻ (Reuters) - Europejski producent samolotów pasażerskich, Airbus podał w czwartek, że liczba zamówionych przez linie lotnicze maszyn w 2001 roku była o 30 procent niższa niż w roku poprzednim. Sektor lotniczy wszedł bowiem w okres najgorszego kryzysu w swojej historii.
Spółka z siedzibą w Tuluzie, której jedynym konkurentem na światowym rynku dużych samolotów pasażerskich jest amerykański Boeing, podała że w 2001 roku zamówienia brutto wyniosły 375 samolotów wobec 520 w roku 2000.
Dodatkowo linie lotnicze wycofały 101 zamówień, w wyniku czego ich liczba netto spadła do 274 maszyn. Około 90 procent odwołanych zamówień pochodziło ze "spółek stojących w obliczu bankructwa". Ubiegłoroczne straty linii lotniczych szacuje się łącznie na około 10 miliardów dolarów. Setki samolotów nie są obecnie wykorzystywane z powodu spadku liczby pasażerów i przewoźnicy, którzy w ostatnich latatch wymieniali swoje floty raczej nie będą się spieszyć z nowymi zamówieniami.
NIE TYLKO ZŁE WIADOMOŚCI
Opublikowane w czwartek dane zawierają jednak także pozytywne elementy. W ubiegłym roku Airbus po raz drugi w ciągu trzech lat pokonał swego amerykańskiego rywala jeżeli chodzi o liczbę zamówień.
Na początku miesiąca Boeing podał, że liczba zamówień brutto wyniosła w ubiegłym roku 335 maszyn, a zamówienia netto, po odliczeniu wymiany starych maszyn i odwołanych zamówień wyniosły 272 samoloty.
Dodatkowo Airbus wprowadził na rynek swój nowy model gigantycznego odrzutowca z 555 miejscami na pokładzie - A380, którego cena katalogowa wynosi 230 milionów dolarów za sztukę.
Linie lotnicze zamówiły w ubiegłym roku 85 takich maszyn, dzięki czemu wartość zamówień brutto Airbusa wzrosła do 44,7 miliarda dolarów.
Analitycy oczekują jednak, że w tym roku zamówienia Airbusa spadną poniżej 300 samolotów. Dodatkowo europejski koncern nie podjął trudnych decyzji o cięciu kosztów, które mogłyby przyczynić się do wzrostu zysków.
Boeing ogłosił, że w dziale lotnictwa cywilnego pracę straci 30.000 osób. Jego europejski rywal, by uniknąć redukcji obniża pensje i skraca czas pracy.
Airbus będzie musiał także inwestować dalsze pieniądze w rozwój swojego giganta A380. Inwestycja zacznie się zwracać dopiero około roku 2006.
Airbus utrzymuje, że może przynosić zyski nawet dostarczając 250 maszyn rocznie. Analitycy ankietowani przez Reutera szacują, że koncern z Tuluzy dostarczy w tym roku 283 maszyny, a w przyszłym 250.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))